Minister sprawiedliwości może sprawować nadzór administracyjny nad sądami powszechnymi. Sędziowie oddelegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości nie powinni w tym czasie orzekać. Brak czasowego ograniczenia kierowania sądem przez wiceprezesa wyznaczonego przez ministra narusza konstytucję.
Publikacja: 16 stycznia 2009, 03:00 Aktualizacja: 16 stycznia 2009, 07:59
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: grej z IP: 79.187.38.* (2009-01-16 07:57)
Bardzo mądre i roztropne orzeczenie.Brawo!!!
2: PK z IP: 83.19.95.* (2009-01-16 07:59)
"Nadzór administracyjny nad sądami sprawowany przez ministra sprawiedliwości nie wkracza w działalność orzeczniczą sądów i jest potrzebny dla zachowania równowagi między władzą sądowniczą a wykonawczą"
Rozumiem, że takiej równowagi nie ma w sądownictwie administracyjnym, które nie podlega ministrowi ale prezesowi NSA??
3: kornblumenblau z IP: 94.254.143.* (2009-01-16 08:38)
skoro wyrok jest jaki jest to bardzo proszę o jednoznaczne uczciwe wskazanie, że prezesi sądów wykonują zadania z zakresu administracji sądowej na rzecz ministra i nie należą do części judykacyjnej sądu.
Trzeba się zdecydować panowie, albo albo, skoro powiedziało się A to trzeba dopowiedzieć resztę a nie chować głowy w piasek. Podległości służbowa w jakimkolwiek zakresie obowiązków polegających na odpowiedzialności za kierowanie sądem nie można łączyć z funkcją orzeczniczą bo taki sędzia jest wewnętrznie przepołowiony. W jego głowie nie da się rozdzielić obu funkcji i sądząc sprawy musi być jednocześnie dyspozycyjny wobec zwierzchnika.
4: Kubuś z IP: 83.28.164.* (2009-01-16 08:54)
czyli jak sedzia odroczy rozprawę lub zawiesi postepowanie to prezes lub minister bedzie mu mógl zwrócić uwage jako zwierzchnik słuzbowy że termin odroczenia za dlugi lub zawieszenie niezasadne czy nie, bo to sfera orzecznicza??
5: omnia z IP: 213.158.196.* (2009-01-16 09:21)
otóż właśnie to, minister - poprzez prezesa - będzie też mógł również wyznaczyć sędziom wokandy na siłę w dniach bez wokand, jeśli ci sami odstąpią od ich wymierzenia, jak również legalnie ukarać niepokornych.
Nie oszukujmy się, TK na który sędziowie tak chętnie się powołują niespodziewanie zamknął im usta.
6: abc z IP: 77.113.5.* (2009-01-16 09:46)
TK tym orzeczeniem, podobnie jak kilka lat temu w sprawie wynagrodzeń sędziowskich, po prostu się wymigał. Pełno jest sprzeczności w jego orzeczeniu. przenikanie się władz, kontrolowanie się wzajemne. Przecie to fikcja. Sądownictwo w żaden sposób nie ma żadnego wpływu na pozostałe dwie władze. Zaden parlament przecież nie uchwali instrumentów prawnych pozwalających na wpływanie władzy sądowniczej na pozostałe. zatem trójpodział władz w naszym państwie to martwy zapis w konstytucji. TK dał więc rządowi i parlamentowi sygnał, że przyzwala na podporządkowanie im sądownictwa, a w dalszej kolejności zniewolenie sędziów, zrobienie z nich sługusów.
7: Gustaw z IP: 94.254.143.* (2009-01-16 09:53)
Sądy to nie administracja.
Działalność adm sądów/Administrowanie sądami (cokolwiek to znaczy) jeśli już to ma na celu zapewnienie sądom odpowiednich warunków wykonywania powierzonych Konstytucją i ustawami zadań -art 8 par 1 usp.
Nadzór nad działalnością adm musi się odnosić do tego czy sądom zapewniono odpowiednie warunki wykonywania ich zadań, a w żadnym razie nie może dotyczyć tego czy sędzia dobrze czy źle wykonuje powierzone zadanie, bo zadanie sądowe to nie jest to samo co zadanie administracyjne (urzędowe). Przypisywanie sądom roli urzędu to wypaczacie systemu władzy państwowej uderzające w same podstawy państwa i społeczeństwa.
Musi istnieć instytucja będąca sądem (z całym szeregiem przymiotów 3 władzy), bo inaczej funkcję wł sądowniczej przejmuje władza wykonawcza z czym mamy do czynienia dziś. To nie jest obywatelskie państwo prawa, lecz państwo oligarchów polityków, którzy zrobią wszystko by nie dostać dymisji w wyborach, a sądy są wdzięcznym narzędziem walki politycznej.
8: devolder z IP: 83.142.184.* (2009-01-16 10:09)
Zgadzam się w całości z Gustawem (7). Przy całym szacunku dla Sędziego - sprawozdawcy nigdy nie był on sędzią. Jest z pewnością świetnym konstytucjonalistą, ale nie ma żadnej praktyki sądowej. Nie jest to jakieś czepianie się, lecz istotna kwestia. Być może komuś takiemu trudniej zrozumieć pewne smaki pracy sędzięgo. Niestety TK swym orzeczeniem nie wzmocnił sądownictwa, A to wzmocnienie jest tak potrzebne. Nie jesteśmy (czy tego chcemy, czy nie) demokracją z pełnymi zachodnioeuropejskimi standardami. W Polsce nadal istnienie podskórna, a czasami wręcz gołym okiem widoczna tendencja polityków do wtrącania się w sądownictwo, do ingerowania w jego działania. Niestety TK najwidoczniej tego nie dostrzegł. A szkoda. Wielka szkoda...
9: Z całym szacunkiem ale z IP: 213.77.60.* (2009-01-16 10:14)
TK to po prostu III instancja, która przy każdym orzeczeniu przedstawia inną interpretację czy też swoją wykładnię przepisów prawa i UZASADNIENIE takiego czy innego wyroku tak naprawdę nic nie daje ! TK wypowiada tylko TAK lub NIE.
10: zdzisiu z IP: 83.14.75.* (2009-01-16 10:18)
Kubuś nie pal glupa - oczywiscie, ze to sfera orzecznicza.
Minister bedzie mogl zwrocic uwage jak Sad wynajmie parking dla pracownikow za 100tys miesiecznie, gdy tym czasem obok mogl wynajac za 5 tys miesiecznie.
Dlaczego sedziowie sie tego boja?

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.