Kontrola wykonywania nadzoru zwierzchniego oraz służbowego, która została zarządzona przez ministra sprawiedliwości, wykazała, że prokuratorzy postulują gruntowną reformę, a nawet likwidację nadzoru. Ich zdaniem funkcjonujący dziś nadzór jest nieefektywny, niemerytoryczny, a czasami prowadzi do naruszenia niezależności prokuratorów.

Główne zastrzeżenia prokuratorów dotyczą zbyt długiego okresu sprawowania nadzoru (najczęściej na czas nieokreślony) oraz obejmowania nim wszystkich prokuratorów zatrudnionych w danej jednostce. Dotyczy to głównie postanowień o zastosowaniu tymczasowego aresztowania i innych środków zapobiegawczych oraz postanowień o zawieszeniu postępowania.

- Wykonując nadzór, przełożeni aprobują nawet wytyczne prokuratorów kierowane do policji. Praktyka taka narusza niezależność prokuratorów i podważa ich kompetencje. Jest to pozaprawna ingerencja przełożonego w przebieg śledztwa - ocenia Małgorzata Bednarek, prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach i prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem.

Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury jednoznacznie stanowi, że prokurator przełożony może objąć aprobatą pisma danego prokuratora na okres nie dłuży niż sześć miesięcy (może być on przedłużony do 12 miesięcy).

Prokuratorzy uważają też, że czynności kontrolne sprawują wizytatorzy, którzy nie mają wystarczającej wiedzy z zakresu metodyki prowadzenia postępowań i taktyki śledczej, bowiem często sami od kilkunastu lat nie przeprowadzili żadnego postępowania przygotowawczego.

- Tak liczne mankamenty związane z nadzorem służbowym sprawiają, że konieczna jest jego gruntowna reforma lub likwidacja - uważa Małgorzata Bednarek.

W przypadku zaistnienia takiej sytuacji kontrola decyzji wydawanych w postępowaniu przygotowawczym mogłaby zostać w całości przekazana do sądów. Prokuratorzy sprawujący dziś nadzór byliby natomiast przesunięci do pracy w wydziałach zajmujących się prowadzeniem postępowań przygotowawczych.