Takie wnioski płyną ze zgłoszonych wczoraj w Senacie poprawek do kontrowersyjnej nowelizacji prawa o zgromadzeniach autorstwa PiS. W momencie zamknięcia gazety nie zostały one jednak jeszcze przyjęte przez izbę.

Poprawki zakładały wykreślenie przepisu, który wprowadzał hierarchię zgromadzeń – uprzywilejowując te organizowane przez organy władzy publicznej czy kościoły kosztem manifestacji organizowanych oddolnie.

Na ich mocy zmianie ulec powinien też zapis określający moment wejścia w życie nowych regulacji – nie będzie to dzień ogłoszenia, ale 14 dni od momentu opublikowania noweli w Dzienniku Ustaw.

Przez Senat bez istotnych zmian przejść natomiast powinny przepisy o zgromadzeniach cyklicznych. Umożliwiają one trzyletnią rezerwację miejsc manifestacji oraz tras przemarszów. Skorzystać z nich będą mogli m.in. ci organizatorzy, którzy w ciągu ostatnich trzech lat co najmniej cztery razy w roku przeprowadzali manifestacje, w celu „uczczenia doniosłych i istotnych dla historii Rzeczypospolitej Polskiej wydarzeń”. Jednak i te zapisy są krytykowane. Podobne rozwiązania – jak podkreślał RPO Adam Bodnar – nie funkcjonują w żadnym innym państwie. Zgodę na przeprowadzanie zgromadzenia cyklicznego wydawać ma wojewoda, co w opinii Fundacji Batorego będzie wyłomem w obowiązującym od 25 lat systemie zgłaszania zgromadzeń do samorządu lokalnego.

Warszawscy adwokaci z kolei zwracają uwagę, że zgromadzenia cykliczne będą traktowane priorytetowo. Jeżeli bowiem zostanie wydana zgoda na to, by się odbyło w miejscu i czasie, w których miało się odbyć inne zgromadzenie, organ gminy w ciągu 24 godzin od otrzymania takiej informacji będzie zobowiązany wydać zakaz przeprowadzenia manifestacji zgłoszonej wcześniej. Jeśli tego nie zrobi, wyręczy go wojewoda.

„Wprowadzenie takiego rozwiązania w oczywisty sposób naruszać będzie zaufanie obywateli do organów władzy publicznej” – podnosi warszawska rada adwokacka.