- Mamy tylko tyle środków, aby dokonać wypłat jedynie za 10 miesięcy tego roku. Tak więc wypłaty w listopadzie i grudniu stoją pod znakiem zapytania – mówił dziś na posiedzeniu sejmowej komisji Stanisław Biernat, wiceprezes TK.

O tym, że taki problem będzie, było wiadomo już podczas poprzednich debat nad zmianami w budżecie na rok 2016. Mimo to posłowie zdecydowali, że środki dla TK zostaną obcięte.
Stanisław Biernat wskazywał, że trybunał zwracał się już, i to parokrotnie, do prezesa Rady Ministrów, aby brakujące fundusze zostały uzupełnione z zasobów rezerwy ogólnej budżetu państwa.

- Ostatnie takie pismo wysłaliśmy kilka dni temu. Póki co jednak nie dostaliśmy odpowiedzi na żadne z nich – podkreślał wiceprezes TK.

Biuro trybunału postanowiło uprzedzić o tych problemach samych zainteresowanych, a więc sędziów TK w stanie spoczynku. - Otrzymałem pismo, z którego wynika, że prawdopodobnie nie będzie mi wypłacone uposażenie w dwóch ostatnich miesiącach tego roku – przyznaje Jerzy Stępień, były prezes TK. Dodaje, że przez decyzję Sejmu o obcięciu środków budżetowych, trybunał znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. - Jeżeli nie wypłaci nam uposażeń, które przecież należą nam się z mocy samego prawa, to narazi się na odpowiedzialność z tytułu łamania praw pracowniczych. Z drugiej strony, gdyby władze TK zdecydowały, że przesuną środki przeznaczone w budżecie na inny cel i dzięki temu wypłacą uposażenia sędziom w stanie spoczynku to mogą narazić się na zarzut naruszenia dyscypliny finansowej. Samodzielnie bowiem nie są władne o tym decydować – zauważa Jerzy Stępień.

Sytuacja nie podoba się również Waldemarowi Żurkowi, rzecznikowi Krajowej Rady Sądownictwa. - A gdyby tak nagle ZUS zdecydował, że przestaje wypłacać emeryturę jakieś określonej grupie społecznej? I to bez żadnego konkretnego powodu? – pyta retorycznie. Tak więc jego zdaniem działanie rządzących ma na celu po prostu wywarcie presji na sędziach Trybunału Konstytucyjnego, aby zrezygnowali z prowadzonej obecnie walki o zachowanie trójpodziału władz.

- To obrzydliwa gra polityczna, która w państwie prawa nie powinna mieć miejsca. Musimy o tym głośno mówić i musimy dziś solidaryzować się z sędziami TK, także tymi, którzy są obecnie w stanie spoczynku – podkreśla rzecznik.

Małgorzata Kryszkiewicz