Należy zadać pytanie, czy w Polsce potrzebna jest specjalna ustawa o zwalczaniu dopingu w sporcie, czy też regulacje mające się w niej znaleźć powinny być włączone do ustawy o sporcie – pisze w swej opinii rada legislacyjna. Ciało doradcze premiera oraz Rady Ministrów krytycznie wypowiedziało się o przesłanym do konsultacji społecznych przez resort turystyki i sportu dokumencie, który ma wprowadzić kompleksowe rozwiązania wymuszające na sportowcach zachowania fair play.
Jak zaznacza rada, opisywany projekt to pierwsza próba uregulowania zjawiska dopingu w sporcie w odrębnej ustawie. Obecnie obowiązujące przepisy w tej dziedzinie stanowią część ustawy z 25 czerwca 2010 r. o sporcie (Dz.U. nr 127, poz. 857 ze zm.), a mianowicie rozdział 9 zatytułowany „Zwalczanie dopingu w sporcie”.
„Wnioskodawca uzasadnia potrzebę uchwalenia nowej regulacji oceną działania aktualnie obowiązującej ustawy i koniecznością wprowadzenia nowych rozwiązań, w tym również dostosowujących do zmieniających się standardów międzynarodowych. Nie przedstawia jednak powodów wyłączenia zwalczania dopingu do odrębnej ustawy” – podnosi rada w swej opinii.
Konkretnych zarzutów do konsultowanego dokumentu ma natomiast wiele. Mimo bowiem, że akt ten ma uregulować zasady i odpowiedzialność za stosowanie dopingu, próżno w nim szukać, jak miałyby na przykład wyglądać kontrole sportowców. Wiadomo jedynie, kto ma być desygnowany do walki z dopingiem. Rola ta przypadnie powoływanej ustawą Polskiej Agencji Antydopingowej, która ma być następcą działającej dotychczas Komisji do Zwalczaniu Dopingu w Sporcie. Zadania PAA zostały określone m.in. w art. 4 projektu, problem w tym, że bardzo ogólnie.
„W pierwszej kolejności trzeba podnieść brak przepisów, które określałyby mechanizm przeprowadzania kontroli antydopingowych. Wydaje się koniecznością unormowanie w tym zakresie. Tym bardziej że mamy do czynienia z odpowiedzialnością o charakterze karnoprawnym” – podnosi rada.
Zakwestionowany został także art. 8 projektu. Zgodnie z nim agencja, przeprowadzając kontrolę antydopingową podczas zawodów oraz poza nimi, realizuje zadania dla dobra publicznego. W ramach wykonywania obowiązków ma przetwarzać dane osobowe (w tym te o stanie zdrowia) zawodników oraz osób pomagających im w przygotowaniach. W ocenie rady projektodawca powinien nie tylko wymienić cele działania agencji, osoby, których dane są przetwarzane i rodzaj gromadzonych informacji, lecz także „wskazywać np. podmioty, którym można ujawnić dane osobowe, cele, w których można je ujawnić, czy okresy przechowywania”. Wtedy ustawa czynić będzie zadość rozporządzeniu UE o ochronie danych osobowych.
Rada nie widzi również uzasadnienia dla umieszczenia w projektowanym akcie przepisów karnych. W jej ocenie należałoby je włączyć do kodeksu karnego, co zwiększyłoby ich działanie w sferze prewencji ogólnej.
„Opiniowany projekt ustawy wymaga więc daleko idących zmian, których wprowadzenie warunkuje możliwość procedowania na dalszych etapach rządowego procesu legislacyjnego” – stwierdza w konkluzji rada.
Etap legislacyjny
Projekt w konsultacjach społecznych