statystyki

Osoba, która poświadczyła nieprawdę, nie może orzekać

autor: Ewa Maria Radlińska04.10.2016, 08:07; Aktualizacja: 04.10.2016, 10:06
prawo

Sprawa dotyczyła sędzi sądu rejonowego, która w 2009 r. poświadczyła nieprawdę w protokole rozprawy.źródło: ShutterStock

Popełnienie przez sędziego przestępstwa umyślnego wyłącza możliwość sprawowania przez niego wymiaru sprawiedliwości, nawet jeśli wcześniej jego praca była nienaganna.

Reklama


STAN FAKTYCZNY

Sprawa dotyczyła sędzi sądu rejonowego, która w 2009 r. poświadczyła nieprawdę w protokole rozprawy. Sędzia utrzymywała, że w tym dniu, po przeprowadzeniu rozprawy, sąd wydał na oskarżonego G.W. wyrok łączny. W rzeczywistości było zaś tak, że wyrok ten wówczas nie zapadł, ponieważ sędzia go nie podpisała i nie został ogłoszony. Ponadto orzekająca – jako referent w tej samej sprawie karnej – nakłaniała protokolantkę do umieszczenia w aktach sprawy niezgodnego z przebiegiem rozprawy, przygotowanego przez siebie protokołu. To jeszcze nie koniec, bowiem sędzi zarzucono, że postanowieniem o sprostowaniu oczywistej omyłki pisarskiej w protokole z ogłoszenia wyroku zarządziła wpisanie w miejsce stwierdzenia: „po sporządzeniu wyroku przewodniczący ogłosił go publicznie, podał ustnie najważniejsze powody wyroku oraz wskazał stronom sposób i termin odwołania”, zdania: „Sąd postanowił wznowić przewód sądowy”. Tymczasem taka zamiana zdań nie może być traktowana jako oczywista omyłka pisarska.

Sąd apelacyjny (jako sąd dyscyplinarny I instancji) uznał sędzię za winną wszystkich tych przewinień i orzekł karę dyscyplinarną przeniesienia na inne miejsce służbowe. Wskazał przy tym, że popełnienie przez sędzię przewinień dyscyplinarnych, których opis odpowiada znamionom przestępstwa z art. 271 par. 2 kodeksu karnego (poświadczenie nieprawdy) stanowi wyraz lekceważenia przez nią porządku prawnego. Wymierzając jej karę przeniesienia na inne miejsce służbowe, sąd dyscyplinarny I instancji stwierdził, że sędzia wyrządziła wprawdzie swoim postępowaniem znaczną szkodę sądowi oraz wymiarowi sprawiedliwości, godząc w jego powagę i dobre imię pracowników, jednak niosło to za sobą niezbyt wysoki ładunek społecznej szkodliwości, ponieważ ostatecznie wydała wyrok łączny, tyle że ze zwłoką. Poza tym sąd wziął pod uwagę trudną sytuację życiową orzekającej spowodowaną nieuleczalną chorobą jej ojca, a także skruchę, którą wyraziła, dotychczasową niekaralność dyscyplinarną oraz dobrą opinię, co według sądu przemawiało za daniem jej szansy wykazania, że był to jedynie niechlubny incydent w jej służbie sędziowskiej. Z takim rozstrzygnięciem nie zgodzili się zastępca rzecznika dyscyplinarnego oraz Krajowa Rada Sądownictwa. Domagali się surowszej kary.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego wskazał, że ocena co do posiadania przez sędzię dobrej opinii oraz incydentalnego charakteru popełnionych przez nią czynów została oparta wybiórczo na znajdujących się w aktach osobowych ocenach i opiniach związanych z pracą obwinionej jako asesora i dotyczyła odległych czasów. Sąd bowiem pominął zawarte w jej aktach liczne zarządzenia nadzorcze świadczące o potrzebie objęcia nadzorem prowadzonych przez obwinioną spraw. Ponadto był jeszcze wytyk administracyjny udzielony sędzi przez prezesa sądu. Dotychczasowa praca obwinionej nie była więc bez skazy. KRS powołała się zaś na rażącą niewspółmierność wymierzonej kary do stopnia społecznej szkodliwości czynów. Wniosła o orzeczenie kary złożenia z urzędu. Skarżący przekonywali, że sędzia utraciła atrybut nieskazitelności charakteru, popełniając przewinienia z winy umyślnej oraz wyrządzając nimi znaczną szkodę sądowi i wymiarowi sprawiedliwości. Nie może więc pełnić dalszej służby.

Sprawa dwukrotnie trafiła do Sądu Najwyższego. Za pierwszym razem SN uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Wskazał wówczas, że popełnienie przez sędziego przewinienia dyscyplinarnego, którego opis odpowiada ustawowym znamionom przestępstwa umyślnego, stanowi wyraz tak rażącego lekceważenia porządku prawnego, że z reguły powoduje utratę kwalifikacji do sprawowania urzędu sędziego – niezależnie od oceny wcześniejszej służby. Karą za takie przewinienie powinno być złożenie sędziego z urzędu. SN skierował jednak sprawę do ponownego rozpoznania z uwagi na to, że sąd zaniechał ujawnienia w toku przewodu sądowego wszystkich dowodów potrzebnych do ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia, a w szczególności dla wymiaru kary. Orzekając, SN oparł się więc na niekompletnym materiale.

Sąd apelacyjny po ponownym rozpoznaniu sprawy orzekł wobec obwinionej karę złożenia jej z urzędu sędziego. Za drugim razem wskazał już, że zachowanie sędzi nie było incydentem, lecz jednym z wielu uchybień stwierdzonych w prowadzonych przez nią sprawach karnych. I tak z opinii przełożonego obwinionej sędzi w wydziale karnym wynika, że w od lutego do września 2008 r. wydano osiem zarządzeń nadzorczych, w tym dwa w tej samej sprawie. Ponadto w powierzonym sędzi referacie postępowania toczyły się wolno, zaś wielokrotne rozmowy mające na celu zdyscyplinowanie sędzi przy organizacji jej pracy, a także zarządzenia nadzorcze nie zmieniły niczego w jej postępowaniu.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama