W przekonaniu projektodawcy praca powinna stanowić istotny element odbywania kary pozbawienia wolności, ponieważ wpływa pozytywnie tak na skazanych, jak i na porządek w jednostkach penitencjarnych" - wskazano w uzasadnieniu tego projektu nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego. 

Wskaźnik zatrudnienia więźniów w Polsce jest jednym z niższych w Europie. W krajach Europy Zachodniej sięga on 60 proc. W naszym kraju - jak informuje Ministerstwo Sprawiedliwości - wskaźnik ten wzrósł od początku 2016 r., gdy wdrażany jest program, z 35 do 42 proc. Obecnie pracuje 27 tys. 600 osadzonych.

"To efekt intensywnych prac ministerstwa oraz dyrektorów zakładów karnych. Otrzymali oni zalecenie obowiązkowych kontaktów z władzami lokalnymi, przedsiębiorcami oraz innymi podmiotami, które zainteresowane byłyby zatrudnianiem więźniów" - wskazało MS.

Zgodnie z obecnym brzmieniem Kodeksu karnego wykonawczego "za prace porządkowe oraz pomocnicze wykonywane na rzecz jednostek organizacyjnych Służby Więziennej lub za prace porządkowe na rzecz samorządu terytorialnego, w wymiarze nieprzekraczającym 90 godzin miesięcznie, wynagrodzenie skazanemu nie przysługuje".

Po planowanej zmianie przepis ten zostałby uzupełniony m.in. o prace na cele społeczne na rzecz "podmiotów, dla których organ gminy, powiatu lub województwa jest organem założycielskim", "państwowych lub samorządowych jednostek organizacyjnych" oraz "spółek prawa handlowego z wyłącznym udziałem Skarbu Państwa, gminy, powiatu lub województwa".

"Dotychczasowe doświadczenia z wykonywaniem prac nieodpłatnie wskazują na wysoką przydatność skazanych do wykonywania nie tylko codziennych prac porządkowych na potrzeby zakładu karnego czy samorządu terytorialnego, ale także korzystania z takiej pracy w przypadkach nagłych lub kryzysowych, na przykład w związku z powodzią, czy potrzebą usuwania szkód" - zaznaczyło MS. Jak dodało "z tego względu proponuje się rozszerzenie instytucji pracy nieodpłatnej na prace na cele społeczne świadczone dla innych podmiotów".

Przy tworzeniu nowych przepisów resort sprawiedliwości wzorował się na regulacjach odnoszących się obecnie do nieodpłatnej pracy jako jednej z form wykonania kary ograniczenia wolności.

W opinii Sądu Najwyższego projektowana zmiana może przyczynić się do zwiększenia możliwości podjęcia pracy przez osoby osadzone. Helsińska Fundacja Praw Człowieka oceniała natomiast, że propozycja "stanowi krok w kierunku odwrócenia kodeksowej reguły, zgodnie z którą zatrudnianie osadzonych ma charakter odpłatny". Jak przypominała już obecnie jedynie 40 proc. osadzonych wykonuje prace o charakterze odpłatnym.

Ponadto planowana nowelizacja ma zwiększyć finansowe możliwości Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy poprzez podniesienie z 25 do 45 proc. potrącenia na ten cel z przysługującego skazanemu wynagrodzenia. Jednocześnie z 10 do 7 proc. zmniejszy się wysokość potrąceń z tego wynagrodzenia na cele Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

"Obecne regulacje pozostawiają znaczne pole do zwiększenia udziału potrąceń w wynagrodzeniu skazanego, a w efekcie, poprzez Fundusz Aktywizacji, do stworzenia bardziej atrakcyjnych zachęt finansowych skierowanych do potencjalnych pracodawców" - wskazano w uzasadnieniu projektu.

Na etapie Stałego Komitetu Rady Ministrów i ostatnich uzgodnień z resortem finansów jest projekt będący kolejnym elementem wprowadzanego programu pracy więźniów. Chodzi o nowelizację ustawy o zatrudnianiu osób pozbawionych wolności, która zakłada podwyższenie kwoty ryczałtu przysługującego przedsiębiorcy z tytułu zatrudnienia osoby pozbawionej wolności.

Na ministerialny program składa się też plan budowy w latach 2016-2023 40 hal produkcyjnych przy zakładach karnych, w których będą mogli pracować więźniowie. W tym roku zakończono już budowę hal w Krzywańcu i Gębarzewie. Jeszcze przed końcem 2016 r. mają zostać oddane do użytku kolejne dwie hale: w Poznaniu i Potulicach.