Największy żal mam do sędziów – mówi Roman Mirek, adwokat, który 9 miesięcy i 14 dni przesiedział w areszcie. Jak się okazało, niesłusznie.
Klienci z pierwszych stron gazet, opinia jednego z najskuteczniejszych adwokatów zajmujących się sprawami gospodarczymi, potem zatrzymanie przez ABW, areszt, lata walki o dobre imię, trzy prawomocne wyroki uniewinniające, wreszcie niemal milionowe odszkodowanie od Skarbu Państwa za doznane krzywdy. Pana historia to gotowy scenariusz na thriller sądowy. Pisze pan wspomnienia?