statystyki

Prof. Tomasz Giaro. Dziekan z międzynarodowym spojrzeniem

autor: Paulina Szewioła03.09.2016, 07:00; Aktualizacja: 03.09.2016, 09:06
prawo

Profesor Giaro ma już konkretne plany na swoją kadencję.źródło: ShutterStock

Musimy dostosować formy i metody nauczania do wzorców, które obowiązują na świecie – zapowiada prof. Tomasz Giaro , który przejmuje stery na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Reklama


Reklama


prof. Tomasz Giaro

prof. Tomasz Giaro

źródło: Materiały Prasowe

Prawo? Wybrałem ten kierunek studiów przypadkowo. Miałem zamiar złożyć papiery na architekturę, ale kolega odwiódł mnie od tej decyzji i zasugerował studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Wówczas dziekanem na wydziale był prof. Zbigniew Resich, który wspierał studentów – sportowców. A ja wtedy trenowałem szermierkę – tłumaczy swój wybór prof. Tomasz Giaro. Floret porzucił jednak już na początku studiów. Stwierdził bowiem, że treningi i wyjazdy na mecze nie idą w parze z nauką. Do dziś myśli o tym sporcie z sympatią. Ale wyczynów naszych szermierzy na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro woli nie komentować. Z rozrzewnieniem wspomina natomiast czasy, gdy Polacy, oprócz Węgrów i Rosjan, należeli do ścisłej światowej czołówki.

W jego rodzinie nie było tradycji prawniczych. On uważa jednak, że to lepiej, bo nikt nie próbował nim sterować z tylnego siedzenia.

Do studenckich czasów powraca z sentymentem. – Na roku wszyscy się znaliśmy, a egzaminy odbierali niemal wyłącznie profesorowie. To były zupełnie inne czasy – wspomina dziekan Giaro. Na studiach był prymusem. Jak sam podkreśla, duża w tym zasługa jego ojca, który trzymał go twardą ręką. – Pamiętam, że po zaliczonym na czwórkę egzaminie chciałem iść do Hybryd (klub studencki – red.) i poprosiłem go o pieniądze. Na co on mi odpowiedział: „Za to, że nie zdałeś egzaminu?”. Tak traktował wszystkie oceny poniżej piątki – relacjonuje.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • realnie rzecz biorąc(2016-09-03 11:09) Odpowiedz 20

    W przypadku Polski mówienie o kształceniu prawników to jakieś nieporozumienie. 5 (słownie pięć) lat nauki i absolwent takiej "uczelni" nie ma żadnych uprawnień jako prawnik. Przez pięć lat nauki, dla państwa ma takie same "kwalifikacje" do bycia prawnikiem jak absolwent podstawówki. Ale wystarczy, kilka godzin zajęć na aplikacji, żeby zyskać kwalifikacje, których nie ma po 5 latach nauki na studiach. Dziwne. Magistrowie prawa na aplikacjach za kilka godzin potrafią zrobić to, co profesorowie prawa nie potrafią przez 5 lat studiów.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama