Dlatego w tym roku policja kupiła radary, które nie tylko mierzą prędkość, ale rejestrują też obraz. Tyle że jest ich zaledwie... 11. I wszystko wskazuje na to, że laserowych radarów z rejestracją obrazu prędko drogówce nie przybędzie.

– Obecnie nie jest prowadzone przez Komendę Główną Policji postępowanie przetargowe na zakup tego rodzaju sprzętu – informuje mł. asp. Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji, dodając, że koszt zakupu jednego takiego urządzenia to ok. 50 tys. zł.

Może to nieco dziwić, jeśli wziąć pod uwagę ogromne przychody, jakie budżet państwa co roku zasysa z kieszeni kierowców płacących mandaty. W ubiegłym roku policja wystawiła prawie 3,6 mln grzywien. Zakładając, że średnia kara wyniosła 250 zł, oznacza to blisko 900 mln zł. Nawet przyjmując ściągalność na poziomie zaledwie 50-proc., można by oczekiwać, że część tych środków zostanie przeznaczona na zakup lepszych urządzeń pomiarowych.

– Każdy pomiar prędkości powinien być rejestrowany, tak by powstał jakiś dowód na to, że kierowca popełnił wykroczenie – mówi Andrzej Łukasik, prezes Polskiego Towarzystwa Kierowców.

– W przeciwnym razie w sądzie mamy słowo przeciwko słowu, więc kierowcy praktycznie zawsze stoją na przegranej pozycji. Sądy zwykle dają wiarę relacji oskarżyciela publicznego – stwierdza ekspert.

Jak mówi, większość kierowców przyjmuje mandaty, nawet jeśli pomiar mógł być niepewny.

– Nie są po prostu świadomi swoich praw ani wymagań stawianych urządzeniom pomiarowym – wyjaśnia Łukasik.

Te określa rozporządzenie ministra gospodarki w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych (Dz.U. z 2007 r. nr 225, poz. 1663). Zgodnie z par. 10 ust. 1 pkt 1 tego aktu konstrukcja i wykonanie przyrządów powinny zapewniać identyfikację pojazdu, którego prędkość jest kontrolowana.

Policja podkreśla, że radar Iskra-1 spełnia ten wymóg, pod warunkiem że urządzenie jest używane w zgodzie z instrukcją obsługi. W praktyce oznacza to, że nie ma wątpliwości co do prawidłowości pomiaru, pod warunkiem że kontrolowany samochód jest sam na pustej drodze. Jeśli samochodów jest więcej (np. na drodze wielopasmowej), ryzyko ukarania kierowcy niewłaściwego auta rośnie.

– To, że Iskry są urządzeniami nie zawsze dającymi wiarygodne pomiary, jest wiedzą powszechną. Tymczasem kwestia dokładności pomiaru ma bardzo istotne znaczenie, zwłaszcza od czasu, gdy za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym kierowca traci prawo jazdy – mówi mec. Kazimierz J. Pawelec, adwokat specjalizujący się w prawie drogowym.

Jego zdaniem zanim ustawodawca zdecydował się wprowadzić takie przepisy, powinien był zadbać o to, by wyposażyć służby w narzędzia zapewniające ich sprawiedliwe stosowanie. Prawnicy wskazują też, że zakup nowoczesnych wideoradarów powinien sprawić, że kierowcy rzadziej będą odmawiali przyjmowania mandatów. A to z kolei przełoży się na mniejszą liczbę spraw kierowanych do sądów.