statystyki

Jurydyzujemy nawet karmienie piersią

autor: Krzysztof Koźmiński, Jan Rudnicki16.08.2016, 09:59; Aktualizacja: 16.08.2016, 10:32
Matka karmiąca dziecko piersią

Wychowani w liberalnym dogmacie zaczynamy rozumować zero-jedynkowo, stawiając częstokroć tezy twarde i bezkompromisowe, sprowadzając wszystkie problemy do prostego wnioskowania „mam prawo, więc mi wolno” albo „nie mam prawa, więc mi nie wolno”źródło: ShutterStock

Funkcje, które spełniały w przeszłości normy zwyczajowe, religijne i etyczne, wypełnia dziś prawo pozytywne. Stało się ono jedynym wiarygodnym wzorcem akceptowalnych zachowań

Reklama


Reklama


Polską debatę rozgrzał w ostatnich dniach spór o karmienie piersią w miejscach publicznych. Wywołała go informacja o podjęciu przez panią, której tego zabroniono w restauracji, kroków prawnych przeciwko właścicielowi lokalu. Dość łatwo zauważyć, że stanowiska zajmowane przez uczestników tej debaty sprowadzają się nierzadko do dobitnych i przeciwnych tez, zgodnie z którymi albo jest to zachowanie jednoznacznie przez obowiązujące prawo dozwolone i powinno być bezwzględnie przez restauratora (oraz inne osoby przebywające w pobliżu karmiącej matki) respektowane, albo też niezgodne z konkretną normą prawną, której naruszenie uprawnia inne osoby do stanowczej reakcji, włącznie z wyproszeniem jej z budynku użyteczności publicznej. Inni, bardziej powściągliwi dyskutanci ograniczają się do przedstawienia umiarkowanego stanowiska, zgodnie z którym powinno się rozważyć ograniczenie tej praktyki lub ewentualnie podjąć refleksję na temat przyszłych pożądanych rozwiązań prawnych, które w sposób maksymalny usatysfakcjonują osoby o odmiennych poglądach, różnej wrażliwości, będą kompromisem pomiędzy potrzebami karmiących matek i ich pociech, zatroskanych o atmosferę w lokalu restauratorów oraz łatwo gorszących się klientów... Przyglądając się przebiegowi sporu, uznać trzeba, że koncentruje się on de facto wokół pytania o to, jakiego rozstrzygnięcia dostarcza obowiązujące prawo (ewentualnie jak powinno ono wyglądać). Samo inicjujące tę debatę wydarzenie wprowadziło ją już zresztą na poziom sądowy. Tym samym prawne rozstrzygnięcie – na razie na poziomie judykatury – w pewnym sensie stało się tu nieodzowne.


Pozostało jeszcze 84% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama