statystyki

Kryminał po godzinach

autor: Maciej Jońca09.08.2016, 10:27; Aktualizacja: 09.08.2016, 11:15
paragrafy

Czterech autorów, których łączy bardzo wiele. Wszyscy z wykształcenia są prawnikami i wszyscy odnieśli sukces na polu literackimźródło: ShutterStock

Wakacje są znakomitą okazją, by sięgnąć po twórczość prawników, którzy postanowili spróbować swoich sił w literaturze i odnieśli sukces.

Reklama


Reklama


Dla wszystkich prawników, którzy oddają się bez reszty swojej pracy, nadejście urlopu może okazać się doświadczeniem o charakterze ekstremalnym. Cóż robić, by łagodnie przejść ze stanu zawodowego napięcia w stan urlopowego błogostanu? Odpowiedź jest tak banalna, że aż śmieszna: czytać. Proszę pozwolić, że ośmielę się poczynić kilka sugestii.

Arkady Waksberg skończył prawo na uniwersytecie im. Łomonosowa w Moskwie w roku 1952. Następnie rozpoczął praktykę adwokacką pod okiem legendy moskiewskiej palestry Ilii Dawidowicza Braude. W swoich zapiskach „Łysina Lenina. Wspomnienia adwokata” przywołuje pamięć nie tylko swojego mistrza, lecz także wielu spraw kryminalnych, w których występował jako obrońca. Konia z rzędem autorowi kryminałów, który wymyśli historię porównywalną z tą opisaną w rozdziale zatytułowanym „Zemsta Salome”. Krótko: podstarzała niespełniona tancerka wikła się w romans z młodym oficerem, a po odkryciu jego „niewierności” obcina biedakowi głowę i... genitalia (które następnie marynuje w formalinie), zostaje skazana, wysłana do łagru, tam uwodzi jego komendanta oraz lekarza obozowego, po czym jakimś cudem wraca do Moskwy i zjawia się w sądzie, żądając wydania z depozytu „drogiej sercu pamiątki” – słoika. To autentyk, podobnie jak pozostałe historie zebrane w „Łysinie”. Podczas lektury czytelnik ze zdumieniem odkrywa, że w sowieckiej Rosji było egzekwowane jakieś prawo, choć obraz nakreślony przez autora wspomnień nie napawa, bynajmniej, optymizmem. Niemniej budzące zgrozę patologie autorowi udaje się ogrzać inteligentną ironią i wrodzonym optymizmem. Słowiańska dusza!

Prawnikiem, i to szczycącym się tytułem profesora nauk prawnych, jest Bernhard Schlink, autor bestsellerowego „Lektora”. W 2008 r. książka została przeniesiona na ekrany kin przez Stephena Daldry’ego. W roli głównej można podziwiać Kate Winslet, która za rolę Hanny Schmitz zdobyła Oskara. Partneruje jej nie mniej znany Ralph Fiennes. Schlink należy do wyjątkowo płodnych uczonych i pisarzy. Poza „Lektorem” na rynku polskim ukazały się m.in. „Miłosne ucieczki, „Powrót do domu”, „Koniec tygodnia” oraz „Letnie kłamstwa”. Autor, jak przystało na specjalistę od prawa publicznego, nie epatuje w nich okrucieństwem i przemocą, a raczej pozwala czytelnikowi na wnikliwe śledzenie dokonywanych przez jego bohaterów wyborów oraz ich konsekwencji. Nad całą literacką twórczością nietypowego profesora prawa unosi się duch proroka Koheleta z jego z pozoru fatalistyczną dewizą „marność nad marnościami i wszystko marność”. Autor, w niepowtarzalnym stylu, jest w stanie w środku lata zapewnić każdemu ponadprogramowe rekolekcje wielkopostne.


Pozostało jeszcze 55% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama