statystyki

Sędziowie powinni rozstrzygać tylko najważniejsze spory

autor: Ewa Maria Radlińska26.07.2016, 10:27; Aktualizacja: 26.07.2016, 11:04
sędzia

"W trakcie pierwszych lat działalności rada opracowała m.in. standardy postępowania mediatora i prowadzenia mediacji w sprawach karnych i osób nieletnich oraz kodeks etyczny mediatorów polskich"źródło: ShutterStock

Uważam, że właśnie teraz mamy największą szansę na wykorzystanie przychylności kierownictwa resortu w kwestii propozycji usprawniających postępowania sądowe – mówi sędzia Rafał Puchalski.

Reklama


Reklama


Przez lata bronił pan wymiaru sprawiedliwości i reprezentował interesy sędziów, m.in. jako członek zarządu Stowarzyszenia Iustitia. Teraz stanął pan po stronie rządu, i to takiego, który uzurpuje sobie prawo dyscyplinowania sędziów. Jak się pan z tym czuje?

Byłem sędzią i nadal nim pozostaję. Z racji wykonywanego zawodu, którego najważniejszym zadaniem jest wymierzanie sprawiedliwości, jestem osobą apolityczną. Przez długi czas w istocie bardzo aktywnie działałem na rzecz środowiska sędziowskiego i mam zamiar to kontynuować. Jedyna różnica to miejsce, w którym będę się tym zajmować. Nie uważam, żebym był uprawniony do oceny politycznych działań poszczególnych rządów, ale mam prawo do merytorycznej krytyki propozycji zmian forsowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Pamiętam zresztą, że kiedy jako przedstawiciel Iustitii brałem udział w pracach sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka w poprzedniej kadencji, negatywnie wypowiadałem się na temat części rozwiązań projektu nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych proponowanych przez rząd. Powoływałem się wtedy na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, ale pomimo protestów sędziów projekt USP uchwalono w kształcie proponowanym przez resort. To wówczas z ust przewodniczącego komisji usłyszeliśmy stwierdzenie: „przecież musimy mieć nad wami kontrolę”. Dlatego wolałbym się skupić na możliwościach, jakie daje mi obecna delegacja do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jakie możliwości ma pan na myśli?


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • czytelnik(2016-08-02 22:18) Odpowiedz 10

    ten pan bredzi, zmienia kolorki, hehehe

  • tylko całkowita deregulacja(2016-07-29 10:50) Odpowiedz 00

    To właśnie korporacyjne monopole doprowadzają do tego, że najbardziej opłacalny jest proces i to proces długotrwały. Dostaje się za to najwięcej kasy przy najmniejszym wysiłku. 90% pozwów jest w stanie napisać sobie sama strona, a udział pełnomocnika w zasadzie może się ograniczyć do podtrzymania treści zawartych w pozwie. Im dłużej proces trwa - tym honorarium wyższe. A potem apelacja. Monopol na kasacje. W zasadzie przegrywając wszystkie sprawy można wspaniale zarobić. A to wszystko dzięki monopolowi na usługi prawne, narzuconemu przez łamiące konstytucję państwo - obywatelom. Zderegulowanie rynku doprowadziłoby do szerszego stosowania ugód. Ale z korporacjami i systemem kształcenia korporacyjnego - nigdy do tego nie dojdzie. Po prostu jest źle i nic z tym rząd nie robi, uważając, że pudrowaniem załatwi sprawę gangreny.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama