statystyki

W Polsce nie ma patriotyzmu konstytucyjnego

autor: ŁUKASZ BOJARSKI12.07.2016, 09:49; Aktualizacja: 12.07.2016, 12:08
paragrafy

Problematykę konstytucyjną włączano do szkolnych programów, pewną pracę wykonywał sam Trybunał Konstytucyjny poprzez Wszechnicę Konstytucyjną czy organizowanie (co zaczęto robić od pewnego momentu) spotkań dla mediów po ogłoszeniu wyrokuźródło: ShutterStock

Nie stworzyliśmy w Polsce czegoś na kształt patriotyzmu konstytucyjnego, przekonania o ważności, a może i dumy z istnienia zbioru zasad ważniejszych niż zwykłe prawo.

Reklama


Reklama


Na uhonorowanym niedawno przez miesięcznik „Press” nagrodą Satyrona rysunku Jarosława Kozłowskiego świadkowie demokracji chodzą od drzwi do drzwi, pytając, czy mieszkańcy chcieliby porozmawiać o konstytucji. To dobry dowcip, ale do podobnej rozmowy zapraszają ostatnio różni przedstawiciele zawodów prawniczych, biorąc udział w ciekawych akcjach edukacyjnych.

Skąd nagle większe niż zwykle zainteresowanie konstytucją, tłumaczyć nie trzeba. Wydarzenia rozgrywające się wokół Trybunału Konstytucyjnego ujawniły, jak mało, jako obywatele, wiemy o ustawie zasadniczej, jak niewielkie pojęcie mamy o roli i znaczeniu TK, jak łatwo konstytucję i trybunał zaatakować i za pomocą populistycznych haseł obniżyć ich rangę w oczach znacznej części społeczeństwa. W ostatnich miesiącach mogliśmy przecież usłyszeć m.in. to, że sędziowie TK są politykami, a co najmniej na usługach partii politycznych, czy to, że twórcą TK jest gen. Jaruzelski, a zatem – czytaj – nie może to być nic dobrego.

Niektórzy zaczęli się zresztą bić w piersi, uznając, że nie wykonano odpowiedniej pracy edukacyjnej, że nie stworzyliśmy w Polsce czegoś na kształt patriotyzmu konstytucyjnego, przekonania o ważności, a może i dumy z istnienia zbioru zasad ważniejszych niż zwykłe prawo, zbioru przyjętego w referendum. Nie jest tak, że nie poświęcano temu zagadnieniu czasu. Były liczne działania organizacji pozarządowych, a także niektórych przedstawicieli świata akademickiego (że wspomnę książki „Po co ludziom konstytucja” prof. Ewy Łętowskiej czy „Twoja konstytucja” prof. Wiktora Osiatyńskiego). Problematykę konstytucyjną włączano do szkolnych programów, pewną pracę wykonywał sam Trybunał Konstytucyjny poprzez Wszechnicę Konstytucyjną czy organizowanie (co zaczęto robić od pewnego momentu) spotkań dla mediów po ogłoszeniu wyroku.

Kwestie niewystarczającej edukacji o ustawie zasadniczej czy kulejącej polityki medialnej TK podnoszono zresztą regularnie. Od lat o potrzebie rozmawiania prostym językiem o wyrokach TK mówiła m.in. wspominana już prof. Łętowska, w 2010 r. INPRIS opublikował niewielki raport pt. „Trybunał Konstytucyjny – informacja, komunikacja i wizerunek”, w którym rekomendowaliśmy różne działania, porównując np. strony internetowe zagranicznych sądów konstytucyjnych. To jednak przeszłość i choć pewnie warto ją analizować, by poznać przyczyny zjawisk społecznych, to jednak przede wszystkim należy się zastanowić, co i jak można zmienić. Szczególne zadanie przypada tu prawnikom, którzy z racji zawodu na co dzień pamiętają o doniosłości konstytucji i roli orzecznictwa TK. Ich rolą jest teraz uświadamianie obywatelom, że TK nie jest odległym abstrakcyjnym trybunałem, ale sądem, którego wyroki wpływają na życie wszystkich, i to w wielkiej różnorodności spraw.


Pozostało jeszcze 83% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama