Rozpoznawał on skargę na art. 526 par. 2 k.p.k., zgodnie z którym kasacja nie pochodząca od prokuratora, ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego, rzecznika praw obywatelskich albo rzecznika praw dziecka powinna być sporządzona i podpisana przez obrońcę lub pełnomocnika będącego adwokatem albo radcą prawnym.

Problem wystąpił w przypadku adwokata Andrzeja Z. Prawnik uznany został w 2013 r. przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny Adwokatury w Warszawie za winnego wykroczenia dyscyplinarnego. Nie zgadzając się z rozstrzygnięciem, mecenas Z. wniósł do Sądu Najwyższego kasację sporządzoną i podpisaną osobiście. Natomiast po wezwaniu do uzupełnienia braku formalnego dotyczącego przymusu adwokackiego złożył pismo podpisane już przez swojego obrońcę. Takie działania SN uznał jednak za nieprawidłowe i pozostawił sprawę bez rozpoznania. Stwierdził bowiem, że kasacja nadal nie spełniała wymogu przymusu adwokacko-radcowskiego: została bowiem jedynie podpisana, a nie sporządzona przez obrońcę – adwokata.

W skardze konstytucyjnej pełnomocnik prawnika stwierdził więc, że taka redakcja art. 526 par. 2 narusza prawo do sądu. Przypomniał, iż problemy z interpretacją feralnego przepisu rozpoczęły się w 2000 r., kiedy to znowelizowano procedurę karną i wykreślono zapis upoważniający adwokata – a niekoniecznie „obrońcę” czy „pełnomocnika” – do sporządzenia i podpisania kasacji. W ocenie autora skargi obostrzenie to nie miało jakiegokolwiek uzasadnienia. „Ratio legis instytucji przymusu adwokackiego, tj. konieczność zapewnienia odpowiedniego poziomu fachowego kasacji, ich merytorycznej i formalnej poprawności pozwala bowiem przyjąć (przy nadaniu prymatu wykładni celowościowej i funkcjonalnej), że adwokat ma prawo sporządzić i podpisać kasację we własnej sprawie, to znaczy w sprawie, w której występuje w charakterze oskarżyciela posiłkowego, powoda cywilnego bądź oskarżonego” – przekonywał skarżący. I tę argumentację podzielił wczoraj trybunał.

– Tak rozumiana treść k.p.k., która uniemożliwia profesjonaliście sporządzenie we własnej sprawie kasacji i nawet nie daje możliwości, by sporządzona w ten sposób kasacja mogła być podpisana przez innego profesjonalistę, jest rozwiązaniem nadmiernym. Sprowadza się de facto do czystego formalizmu prawnego – mówił sędzia sprawozdawca Marek Zubik.

Do wyroku zdanie odrębne złożyła przewodnicząca składu Julia Przyłębska. Stwierdziła, że sprawę rozpoznawał nieuprawniony pięcio-, a nie siedmioosobowy skład Trybunału Konstytucyjnego. 

SN nie rozpoznał sprawy, bo kasacja została podpisana, a nie napisana przez obrońcę

ORZECZNICTWO

Wyrok TK z 21 czerwca 2016 r., sygn. akt SK 2/15.