Parlamentarzysta wskazywał, że wraz z wejściem w życie nowelizacji kodeksu postępowania karnego praktycznie zniknęła różnica w uprawnieniach adwokatów i radców prawnych. Nowe przepisy zlikwidowały „monopol adwokatury na obrony karne”. Obrońcami od tego momentu mogą być też radcowie, z wyjątkiem tych zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. „Ważkim argumentem za połączeniem zawodów w Polsce jest także to, że w większości państw europejskich unifikacja zawodów prawniczych już się dokonała” – przekonywał poseł Buda. W jego ocenie połączenie profesjonalnych pełnomocników w jeden zawód stanowiłoby „naturalne zakończenie ewolucji zawodu radcy prawnego”. Za nieracjonalne poseł uznał dalsze utrzymywanie dwóch korporacji z takim samym wykształceniem i uprawnieniami.

„Stworzenie jednego samorządu zawodowego pozwoliłoby na opracowanie nowoczesnego systemu szkolenia aplikacyjnego, nawiązanie współpracy programowej z wydziałami prawa oraz budowę silnego i efektywnego mechanizmu samorządowej kontroli wykonywania zawodu” – przekonywał w interpelacji Waldemar Buda.

Poglądu posła nie podzielił odpowiedzialny w resorcie sprawiedliwości m.in. za prawnicze samorządy zawodowe dr Warchoł. W odpowiedzi wskazał, że choć faktycznie zunifikowanie szkolenia zawodowego, stworzenie spójnego wizerunku i silnego samorządu wydają się racjonalne, jednak należy pamiętać, że obie profesje mają obecnie ugruntowaną pozycję. „Z uwagi na odrębne tradycje i historie zawodu adwokata i radcy prawnego oraz znaczne różnice w liczebności ich przedstawicieli (na 31 marca 2016 r. liczba adwokatów wynosiła 17 802 osoby, a liczba radców prawnych – 39 374) nie sposób ocenić, czy samorządy adwokatów i radców prawnych są gotowe na taką unifikację” – zaznaczył wiceminister.

Dodał też, że istniejące wyodrębnienie dwóch samorządów o tożsamym zakresie kompetencji nie wywiera „znacząco negatywnego wpływu” na sprawność działania wymiaru sprawiedliwości.