statystyki

Brytyjscy prawnicy chcą zarobić na groźbie Brexitu

autor: Emilia Świętochowska14.06.2016, 09:24; Aktualizacja: 14.06.2016, 09:49
Wachlarz usług konsultingowych świadczonych przez duże kancelarie pod hasłem „czy jesteś przygotowany na Brexit?” jest całkiem pokaźny.

Wachlarz usług konsultingowych świadczonych przez duże kancelarie pod hasłem „czy jesteś przygotowany na Brexit?” jest całkiem pokaźny.źródło: ShutterStock

Większość brytyjskich prawników nie chce, aby ich kraj opuścił Unię Europejską. Ale też nie ma nic przeciwko temu, żeby obawy swoich klientów przekuć w dodatkowe zyski.

Reklama


Reklama


Czy zidentyfikowałeś już kluczowe zmiany, które potencjalnie wpłyną na kondycję twojej firmy, jeśli Wielka Brytania wyjdzie z UE? Czy są jakieś kroki, jakie powinieneś uczynić, aby złagodzić negatywne skutki Brexitu? Jeśli do niego dojdzie, czy będziesz w stanie dać gwarancję inwestorom, że zrobiłeś wszystko, co możliwe, aby jak najlepiej przygotować swój biznes na przewidywane ryzyko? Nasza kancelaria pomoże ci odpowiedzieć na każde z tych pytań”.

Podobne komunikaty od miesięcy zalegają w skrzynkach e-mailowych brytyjskich przedsiębiorców i witają ich na stronach internetowych wielkich firm prawniczych. Na fali sondaży dających nieznaczną przewagę eurosceptykom renomowane kancelarie w Londynie stają na głowie, aby przekonać klientów, że wyjście z Unii to najzupełniej realny scenariusz. Jednocześnie starają się niwelować przedreferendalne napięcie, uspokajając ich, że w razie Brexitu nie znajdą się w prawnej próżni. Pod warunkiem że posiadają w zanadrzu różne scenariusze rozwoju wypadków i gotowe plany awaryjne. Do tego zaś będą potrzebowali właściwych ekspertów.

Wachlarz usług konsultingowych świadczonych przez duże kancelarie pod hasłem „czy jesteś przygotowany na Brexit?” jest całkiem pokaźny. Standardowym minimum są rozsyłane klientom mniej lub bardziej specjalistyczne materiały dotyczące skutków wyjścia z UE dla poszczególnych branż. Wiele firm prawniczych organizuje dla nich eventy poświęcone możliwym scenariuszom po czerwcowym głosowaniu. – Robimy prezentacje, indywidualne szkolenia i seminaria dla kluczowych branż, takich jak M&A, energetyka i finanse. Nasza komisja do spraw ryzyka urządza niezliczone burze mózgów, na których rozważamy różne konsekwencje wyjścia z Unii dla naszych klientów – mówi Prawnikowi Paul Edmondson, partner i szef zespołu ds. usług i produktów finansowych w londyńskiej siedzibie CMS (numer 10. na liście największych brytyjskich firm prawniczych).

– Najpierw powołaliśmy w naszej kancelarii specjalną grupę, która miała zastanowić się nad tym, jakiego rodzaju doradztwo może być potrzebne naszym klientom w okresie przed referendum, a ewentualnie także później – tłumaczy z kolei Nick Elwell-Sutton, partner w londyńskim biurze Clyde & Co, jednej z 20 najbardziej dochodowych brytyjskich firm prawniczych. – Na bieżąco monitorujemy medialne wypowiedzi naszych dużych klientów odnoszące się do referendum oraz prowadzimy zbiorczą bazę informacji na temat Brexitu – dodaje Elwell-Sutton.

Oprócz seminariów, debat i indywidualnych szkoleń organizowanych w biurach w całej Europie i na świecie, kancelarie prowadzą też webinaria – zarówno dla klientów, jak i własnych pracowników. – Na jedno z ostatnich webinariów dla sektora finansowego w ciągu kilku dni zarejestrowało się ponad 1 tys. osób – zdradza Paul Edmondson.

Ale o ile kancelarie już od roku szykują się na ewentualną wygraną eurosceptyków, o tyle ich klienci tak naprawdę dopiero niedawno uświadomili sobie, że rozwód Brytyjczyków z UE faktycznie wchodzi w grę. – Mniej więcej od początku roku da się zauważyć, że przedsiębiorcy zaczęli poważnie traktować perspektywę Brexitu. Im bliżej do terminu referendum, tym więcej dociera do nas potwierdzających to sygnałów – przyznaje Simone Pearlman, dyrektor departamentu wiedzy prawnej w Herbert Smith Freehills (8. na liście najbardziej dochodowych brytyjskich kancelarii).

Jeszcze w grudniu 2015 r. niemal wszystkie sondaże dawały dość wyraźne zwycięstwo zwolennikom dalszego członkostwa we Wspólnocie. Trend ten utrzymywał się mniej więcej do stycznia. – Przedsiębiorcy do niedawna wydawali się nie traktować opuszczenia UE jako realnej możliwości, bo badania opinii publicznej jednoznacznie wskazywały, że wszystko pozostanie jak jest. Ale ostatnio po tym, jak wyniki sondaży konsekwentnie zaczęły iść w odwrotnym kierunku, klienci coraz bardziej zasypują nas pytaniami – potwierdza Elwell-Sutton z Clyde & Co.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama