statystyki

Nie można siłą usunąć osoby blokującej miejsce parkingowe

14.06.2016, 07:00
Obwiniony tłumaczył, że nie istnieje przepis który umożliwiałby rezerwowanie publicznego miejsca do parkowania

Obwiniony tłumaczył, że nie istnieje przepis który umożliwiałby rezerwowanie publicznego miejsca do parkowaniaźródło: ShutterStock

Fakt, że pieszy zajmuje przestrzeń przeznaczoną dla aut nie zwalnia właściciela pojazdu z konieczności zachowania zasady szczególnej ostrożności i odpowiedzialności za ewentualne potrącenie – uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie.

Reklama


Reklama


Sprawa dotyczyła kierowcy, który szukając miejsca parkingowego wjechał w mężczyznę blokującego przestrzeń dla innego samochodu. Poszkodowany twierdził, że zarezerwował to miejsce dla innego samochodu i mimo próśb i gróźb nie przesunął się.

Kierowca został obwiniony o czyn z artykułu 86 §1 Kodeksu wykroczeń (Dz. U. z 2015 r. poz. 1094 z zm.) – spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez niezachowanie należytej ostrożności na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu. Mężczyźni pokłócili się o miejsce parkingowe. Stojący na ulicy twierdził, że oczekuje na inne auto i to właśnie dla niego „przytrzymuje” sporną powierzchnię. Obwiniony nie przyjął takiego stanowiska. Gdy ulica zaczęła się korkować, a inni kierowcy nerwowo nawoływali go do odjechania, wsiadł do auta i powoli zaczął wjeżdżać na upatrzone miejsce, nie zwracając uwagi na stojącego tak mężczyznę.

Poszkodowany otrzymał uderzenie na wysokości kolan. Zdarzenie nie pozostawiło u niego obrażeń, ale zmusiło go do ustąpienia. Biegli nie znaleźli również żadnych śladów na pojeździe, które mogłyby wskazywać na wysoki stopień szkodliwości czynu. Obaj mężczyźni byli trzeźwi. Obwiniony tłumaczył, że nie istnieje przepis który umożliwiałby rezerwowanie publicznego miejsca do parkowania.

Sąd analizując sprawę dał wiarę twierdzeniom poszkodowanego. Zdaniem składu orzekającego „zasada ostrożności w ruchu drogowym ma szerokie znaczenie i może się odnosić do różnych sytuacji. Generalna reguła ostrożności została wyrażona w ust. 1 art. 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym i polega na unikaniu wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządek ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przyjmuje się przy tym, że chodzi o ostrożność przeciętną czyli przeciętną miarę staranności wyrażającą się w podejmowaniu czynności, jakie zwykle w takiej sytuacji przeciętny człowiek powinien przedsięwziąć, by uniknąć ujemnych następstw” – argumentowano.

„Każdy uczestnik ruchu drogowego jest bowiem obowiązany do zachowania ostrożności, czyli do postępowania uważnego, przezornego, stosowania się do sytuacji istniejącej na drodze. Nadto każdy kierowca jest obowiązany do prowadzenia pojazdu samochodowego z należytą ostrożnością, a więc do przedsiębrania takich czynności, które zgodnie ze sztuką i techniką prowadzenia pojazdów samochodowych są obiektywnie niezbędne do zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a także do powstrzymania się od czynności, które mogą to bezpieczeństwo zmniejszyć”. W analizowanej sprawie obwiniony tej ostrożności nie zachował. Podczas manewru parkowania, gdy w okolicy znajdował się człowiek kierowca powinien zachować się inaczej. „Na dokonaną ocenę naruszenia reguł ostrożności nie ma zaś wpływu subiektywna ocena obwinionego o braku uprawnienia pokrzywdzonego do zajmowania i rezerwowania miejsca postojowego” – uznano.
Na przebieg zdarzenia nie miała wpływu pozycja zawodowa poszkodowanego. Nawet jeśli nie byłyby funkcjonariuszem BORu i nie posiadał uprawnień do zajmowania miejsc parkingowych, obwiniony nie powinien go atakować.

„Uczestnik ruchu powinien kierować się, oprócz przepisów ruchu, także zdrowym rozsądkiem, ogólną przezornością i respektowaniem bezpieczeństwa innych. Wobec tego, że zachowanie przez kierowcę ostrożności lub stwierdzenie nieostrożności nie zawsze pokrywa się z przestrzeganiem lub nieprzestrzeganiem określonego przepisu administracyjno-drogowego, kierowca nie może skutecznie bronić się przed zarzutem nieostrożności tym, że nie naruszył żadnego przepisu administracyjno-drogowego, a nawet tym, że postąpił zgodnie z istniejącym nakazem albo zakazem drogowym, jeżeli fachowa ocena jego zachowania się w konkretnej sytuacji drogowej z punktu widzenia umiejętności prowadzenia pojazdów na drogach publicznych dyktuje wniosek, że nie zachował on ostrożności wymaganej dla wykonywania czynności kierowcy” – przyznał sędzia.

Tym samym mężczyzna został uznany za winnego.

Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie, sygn. akt XI W 12022/15

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • pcs(2016-06-14 09:28) Odpowiedz 3213

    No dobrze, zgodzę się, że nie należy przejechać po osobie stojącej na jezdni albo miejscu parkingowym. Ale popełnione przez niego wykroczenie też powinno być karane. I to przykładnie, by się innym odechciało stawania na jezdni, blokowania parkingów swoją osobą, krzesłem czy skrzynką. I niepokoi mnie państwo, które nie ma lub nie chce użyć środków dla zaprowadzenia porządku z takimi osobnikami, a jednocześnie zabrania obywatelom samodzielnego podejmowania działań. Oczywiście stosownych. Czyli nie autem, ale w kilku kierowców czekających w korku, usuwamy pana.

  • thadde(2016-06-14 14:17) Odpowiedz 317

    Gdyby sąd kierował się zdrowym rozsądkiem mandaty powinni dostać obaj.

  • ALek(2016-06-14 09:07) Odpowiedz 228

    Czyli kierowca powinien z auta wysiasc i naklonic perswazja aby pieszy usunal sie ze spornego miejsca. A i jeszcze kierowca musi brac pod uwage ze ten pieszy to nie jest zwykly pieszy,a moze byc np. prokuratorem, sedzia, funkcjonariuszem...

  • Rodak(2016-06-14 10:07) Odpowiedz 2012

    Najlepiej to postawić w tę lukę stojak, ze zdjęciem ,,zimnego prezydenta,, .Wszyscy będą myśleli źe to miejsce jest Jest zarezerwowane na pomniczek albo tabliczkę pamiątkową ,,ukochanego i bardzo zasłuźonego prez.....a,, Naród głupi to zrozumie .Ciemne plemię piastowskie .

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • @ALek(2016-06-14 09:58) Odpowiedz 194

    albo powiązanym z PiS (vide siksa z Gdańska)

  • rozz(2016-06-14 18:38) Odpowiedz 153

    No dobrze, ale z wyroku nie wynika, że wolno zajmować pieszemu miejsce parkingowe. Oczywiście, że nie wolno najeżdżać ludzi. Ale w całej sprawie, by sprawiedliwości stało się za dość, zabrakło mi jeszcze grzywny dla blokującego parking.

  • Kierowca!(2016-06-14 09:50) Odpowiedz 1210

    W Ameryce to ten pieszy ,jest juź odstrzelony bez ceregieli!,,

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • psps(2016-06-18 10:11) Odpowiedz 23

    Jak zwykle sąd wydał złą decyzję. i może mieć wszystko w nosie.

  • keszet(2016-06-18 17:25) Odpowiedz 22

    Nie należy najeżdżać na pieszego. ani pieszy nie powinien blokować miejsca parkingowego. Obaj postąpili niewłaściwie. Tylko co było przyczyną, a co skutkiem? Przyczyną był pieszy i w dodatku był przez kierowcę uprzedzany, że nie powinien, bez wyższej konieczności, blokować miejsca parkingowego i był proszony o usuniecie się z niego. To tak jak by sąd skazał za użycie rękoczynu w stosunku do złodzieja, aby go zatrzymać. .Zarówno wyrok, jak i jego uzasadnienie jest mało sensowne. Ale tak wyglądają sądy rejonowe

  • słoik(2016-06-19 16:54) Odpowiedz 22

    Dobrze że ten pieszy nie leżał jak Rejtan bo by już był trupem ...

  • Gienek(2016-06-21 21:46) Odpowiedz 10

    Żona wjechała przodem w miejsce parkingowe pod ścianą marketu. Podciagnąłem wózek z zakupami, no ale ładowanie...? Żona wyjechała, żeby zrobić rundkę i wjechać ponownie tyłem, do ładowania przez 5. drzwi. Ja w tym czasie "przytrzymywałem" miejsce i... "W banię chama! To żłób! Może skrzynkę być postawił, co?! Czy ty czasem nie jesteś prokurator albo BOR-owiec?" itepe itede. A przecież nie stawiałem skrzynki, tylko przyblokowałem wjazd innym. Sobota -- pchałbym wózek 100 metrów do najbliższego wyjazdu z parkingu...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama