statystyki

Ewa Felińczak - ekspertka od spraw rodzinnych

autor: Paulina Szewioła07.06.2016, 00:00

Gdy chodzi o dobro dziecka, Ewa Felińczak nie unika trudnych i nieoczywistych decyzji. Jedna z nich przyniosła jej tytuł Sędzia Europejski 2015.

Reklama


Reklama


Prawo studiowała na uniwersytecie w Szczecinie. Jak sama mówi, zawsze była ukierunkowana bardziej humanistycznie i to zdecydowało o wyborze ścieżki kształcenia. Po ukończeniu szkoły wyższej rozpoczęła aplikację sędziowską, ale do tego wyboru nie dorabia ideologii.

Po zdanym egzaminie zawodowym orzekała jako asesor w Sądzie Rejonowym w Lipnie i tam też stawiała pierwsze kroki w zawodzie po uzyskaniu nominacji. Niedługo potem objęła urząd sędziego w Sądzie Rejonowym we Włocławku, gdzie orzeka do dziś w wydziale rodzinnym i nieletnich.

Początkowo sądziła jednak w sprawach karnych. Doskonale pamięta jeden z pierwszych przypadków, w jakim przyszło jej orzekać. – Podjęłam decyzję o aresztowaniu mężczyzny, któremu zarzucano, że molestował i gwałcił przez lata swoją małoletnią córkę. Kobieta, wówczas już dorosła, postanowiła po wielu latach złożyć doniesienie na ojca w prokuraturze. Z jej wyjaśnień wynikało, że ma z tym mężczyzną dwójkę dzieci. Gdy po weekendzie wróciłam do pracy (decyzję o aresztowaniu podjęłam w piątek) poinformowano mnie, że ten człowiek powiesił się w celi. Byłam w szoku. Zaczęłam się zastanawiać, czy postąpiłam słusznie. Później jednak uspokoiłam swoje sumienie, bowiem testy DNA potwierdziły słowa maltretowanej kobiety dotyczące ojcostwa jej dzieci. Zdałam sobie wówczas sprawę z wagi podejmowanych decyzji – relacjonuje sędzia Ewa Felińczak.

Pomimo takich przypadków pracę w wydziale rodzinnym uważa za bardziej obciążającą emocjonalnie. – W wydziale karnym sądzi się dorosłego człowieka, który zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił, z kolei sprawy rodzinne to materia delikatniejsza – argumentuje sędzia Felińczak. I dodaje: – Weźmy np. sprawy dotyczące ustalenia kontaktów rodziców z dzieckiem, ustalenia miejsca jego pobytu czy kwestie dotyczące władzy rodzicielskiej. Rozstrzygnięcie w każdym przypadku będzie rzutować na dalsze życie małoletniego i jego rodziców. Trudniej jest tutaj podjąć właściwą decyzję. Należy bowiem zważyć racje wszystkich uczestników postępowania, a priorytetem dla orzeczeń w sprawach rodzinnych jest przede wszystkim dobro dziecka.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama