statystyki

Prawo do bezpieczeństwa

autor: Cezary Kosikowski07.06.2016, 10:04; Aktualizacja: 07.06.2016, 10:12
policja

Pewnie, że nie jest człowiekowi przyjemnie, gdy ma świadomość, iż jego rozmowy, korespondencja, miejsce pobytu oraz zainteresowanie programami zamieszczonymi w internecie stają się przedmiotem inwigilacji ze strony właściwych służbźródło: ShutterStock

Zagrożeń dla ludzkiego życia i zdrowia zawsze było wiele, a nowe wciąż się pojawiają. Szczególną rolę w ich ograniczaniu odgrywa prawodawca. Oceniając obowiązujące w Polsce regulacje, można przyjąć, że w szerokim ujęciu zapewniają one ludziom bezpieczne życie. Mam tu na myśli zwłaszcza prawodawstwo karne, ale nie tylko.

Reklama


Reklama


Zwróćmy uwagę, jak dalece na obronę najwyższych wartości są dziś nastawiane przepisy związane np. z ruchem drogowym oraz z przewozem osób i mienia. Jeśli nawet wiele z nich uważamy za drobiazgowe i przez to dokuczliwe, to ostatecznie musimy przyznać, że mają swój sens, podobnie jak wzmożone kontrole na lotniskach czy na drogach publicznych (fotoradary), a nawet karanie za rozmowy prowadzone przez telefony podczas kierowania pojazdami.

W porę dostrzeżono zagrożenia wynikające z organizacji imprez masowych. Z łatwością godzimy się na działanie odpowiednich służb na stadionach sportowych lub podczas występów muzycznych ulubieńców młodzieży. Na burdy uliczne wywoływane podczas legalnych wieców i manifestacji politycznych patrzymy z przymrużeniem oka, ale polskie poczucie wolności nie idzie, na całe szczęście, tak dalece jak w USA, dlatego nie ma przyzwolenia na to, by broń i materiały wybuchowe można było kupić na każdym rogu ulicy.

Nowoczesne prawo żywieniowe pełne jest zakazów i nakazów. Niektórzy oburzają się, pytając: „A co to komu przeszkadza, że jabłko czy ogórek będą miały inne wymiary, niż życzy tego sobie UE?”. Nie pomyśli wówczas jeden z drugim, że są ku temu merytoryczne (pozaprawne) powody związane z naszym zdrowiem. To samo odnosi się zresztą do reglamentacji wytwarzania i obrotu produktami genetycznie zmodyfikowanymi oraz wyrobami spirytusowymi i tytoniowymi, a także ograniczeń w zakresie upraw konopi i maku. Przecież narkotyki, dopalacze i inne szkodliwe świństwa są groźniejsze niż manewry armii rosyjskiej w rejonie Kaliningradu.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama