Doktor Adam Bodnar zaznacza, że ma świadomość, iż jedną z fundamentalnych zasad ustroju sądów zagwarantowanych w konstytucji jest wykonywanie przez sędziego władzy sądowniczej w tym sądzie, w którym ma on swoje miejsce służbowe. Co więcej, jak podkreśla, zasada ta „łączy się nierozerwalnie z podstawowymi zasadami demokratycznego państwa prawa i jest jednym z elementów określających istotę i funkcję niezawisłości sędziowskiej”. Jednak jego zdaniem nie ma ona charakteru absolutnego. Jak bowiem pokazuje praktyka, zdarzają się sytuacje, kiedy to przeniesienie jest konieczne. Tak może być np., gdy już po powołaniu sędzia musiał zmienić miejsce zamieszkania. „Jego codzienne dojazdy do odległej miejscowości, w której znajduje się siedziba sądu, mogą negatywnie wpływać na efektywność pracy i utrudniać wykonanie powierzonych mu zadań” – zauważa RPO.

Doktor Bodnar argumentuje również, że umożliwienie sędziemu (którego wniosek nie został uwzględniony przez ministra) odwołania się do Sądu Najwyższego pozwoliłoby na wyważenie argumentów przemawiających zarówno za przeniesieniem, jak i przeciwko niemu (ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości).

Co więcej, zdaniem RPO otwarcie takiej drogi nie miałoby negatywnych skutków dla organizacji sądownictwa. Złożenie odwołania nie będzie przecież skutkowało automatycznym uwzględnieniem wniosku sędziego, warunkiem podstawowym zaś umożliwiającym jego przeniesienie nadal byłoby zapewnienie ładu organizacyjnego sądownictwa, a tym samym zagwarantowanie obywatelom ich prawa do właściwego sądu.

Nad przepisami o przenoszeniu sędziów TK będzie się pochylał już po raz trzeci. Poprzednie postępowania zainicjowali SN oraz sędzia Grzegorz Barnak. W obydwu przypadkach TK zdecydował jednak o umorzeniu postępowań, podkreślając m.in., że nie ma takich przepisów ustawy zasadniczej, które pozwoliłyby sędziemu wywodzić, iż ma on prawo decydować lub chociaż współdecydować o właściwości miejscowej wykonywania władztwa publicznego, czyli o miejscu orzekania (sygn. akt SK 30/14).

Kwestią zaskarżalności decyzji MS w sprawie nieuwzględnienia wniosku sędziego o przeniesienie zajmował się również ostatnio NSA. Doszedł on do wniosku, że tego typu rozstrzygnięcie nie jest decyzją administracyjną, w związku z czym sędziemu nie przysługuje prawo do odwołania się od niego do sądu administracyjnego (sygn. akt I OSK 805/16).