statystyki

Spór o TK: Sąd Najwyższy w obronie Trybunału

autor: Małgorzata Kryszkiewicz27.04.2016, 08:19; Aktualizacja: 27.04.2016, 08:19
Intencje sędziów zostały jednak zupełnie inaczej odczytane przez rządzących.

Intencje sędziów zostały jednak zupełnie inaczej odczytane przez rządzących.źródło: ShutterStock

Wygląda na to, że uda się uniknąć rozbieżności w orzecznictwie. Choć z politycznego punktu widzenia uchwała to dolanie oliwy do ognia.

Reklama


Reklama


Wczorajsza uchwała Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego nie pozostawia żadnych wątpliwości: jeżeli Trybunał Konstytucyjny uznał jakiś przepis za niezgodny z ustawą zasadniczą, ale jego orzeczenie nie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw, to przepis traci domniemanie konstytucyjności już z chwilą ogłoszenia. Innymi słowy, sędziowie w całym kraju powinni uwzględniać w swoich decyzjach wszystkie, także niepublikowane wyroki TK.

– To bardzo ważny głos w sporze. Bo choć w Polsce sądy nie są związane tego typu uchwałami, to z całą pewnością będzie to dla nich istotna wskazówka, w jaki sposób mają postępować z wyrokami trybunału, które czekają na publikację – zauważa Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Jego zdaniem dzięki temu, że SN wypowiedział się w tej kwestii, uda się zminimalizować ryzyko powstawania nadmiernych rozbieżności w orzecznictwie. – Zapewne mało będzie sędziów, którzy zdecydują się nie brać uchwały pod uwagę – ocenia.

Wyciąganie takich wniosków jest tym bardziej uzasadnione, że już wcześniej zgromadzenia ogólne sędziów poszczególnych sądów podejmowały uchwały, z których jasno wynikało, po której stronie się opowiadają. Na taki ruch zdecydowały się m.in. zgromadzenia przedstawicieli sędziów apelacji katowickiej, łódzkiej oraz szczecińskiej. Ostatnia tego typu uchwała została podjęta przez zgromadzenie ogólne sędziów sądu płockiego.

Wygląda więc na to, że cel, jaki przyświecał sędziom SN, a mianowicie „zapewnienie jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych i sądów wojskowych”, zostanie osiągnięty.

Intencje sędziów zostały jednak zupełnie inaczej odczytane przez rządzących. Ich zdaniem podjęcie uchwały to przejaw anarchii i próba storpedowania ich działań. Mówiła o tym wczoraj w Sejmie Beata Mazurek, rzeczniczka prasowa PiS. Jak poinformowała, odpowiedzią na uchwałę będzie jak najszybsze złożenie projektu nowelizacji ustawy o TK.

– Spodziewałem się, że ten głos sędziów zostanie wykorzystany przez partię rządzącą w celu dyskredytowania władzy sądowniczej oraz podważania konstytucyjnej zasady trójpodziału władz. Mimo to dobrze się stało, że SN zajął tak zdecydowane stanowisko w tym sporze – komentuje Borys Budka, były minister sprawiedliwości. Dodaje, że dzięki temu obywatele mają pewność, że mogą w sądach szukać ochrony swoich praw i wolności.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Ula(2016-04-27 09:29) Odpowiedz 1719

    Żyję już w tym PoOlskim kraju tak dlugo ,że zrozumiałem iż TK nie orzeka tak naprawdę o niezgodności z konstytucją lecz faktycznie zatwierdza niezgodne z Konstytucją RP złodziejskie czyny POszczególnych ekip rządowych. --ilu tam jest SBków?

  • t(2016-04-27 09:18) Odpowiedz 1517

    Ustawę podpisał prezydent, weszła w życie i obowiązuje. Zatem przestaje obowiązywać dopiero z chwilą wydania przez TK orzeczenia.Prezes Rzepliński, przed głosowaniem nie może zakładać niekonstytucyjności ustawy, bo sam nie jest Trybunałem i na podstawie własnych przekonań nie może przesądzać o wyniku głosowania wszystkich sędziów. Zatem był zobowiązany stosować ustawę - czyli procedować na podstawie przepisów tej ustawy. Dopiero przegłosowanie stanowiska o niekonstytucyjności ustawy może doprowadzić do zaprzestania jej stosowania bądź z w chwili głosowania, bądź dopiero z chwilą zmiany konkretnych przepisów, które TK wskaże jako niekonstytucyjne. W prawie polskim nie ma możliwości uchylania ustaw w drodze domniemania niekonstytucyjności.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Jasińska(2016-04-27 09:04) Odpowiedz 1417

    SB cja dysponuje wszystkimi Sądami... i to powinna sprawdzić tzw. KOMISJA WENECKA!!! …........................ Informuję, iż o moich działaniach prawnych w stosunku do SSN M.Gersdorf oficjalnie informowałem nie tylko Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustita, ale także kierownictwo SN (w tym także dr Krzysztofa Ślebzaka, Dyrektora Biura Studiów i Analiz SN). Dlatego też, wyrażam najwyższe zdziwienie, iż SSN – w świetle znanych faktów – uznali, że SSN Małgorzata Gersdorf jest SSN rzekomo cieszącym się nieposzlakowaną opinią i jest właściwym kandydatem na stanowisko Pierwszego Prezesa SN. …............... …...........Sąd Najwyższy Sędzia Edward Matwijów był zarejestrowany we wrześniu 1976 r. przez SB w Gdańsku pod kryptonimem "Marynarz" w kategorii lokal kontaktowy, czyli jako osoba wynajmująca swój lokal na potrzeby służb. Wyeliminowany z ewidencji operacyjnej z powodu "braku dalszych możliwości operacyjnych" - w 1977 r. materiały złożono w archiwum, lecz nie zostały odnalezione. Prezes Izby Cywilnej SN Tadeusz Ereciński był w 1972 r. "opracowywany w charakterze kandydata na tajnego współpracownika" i jako taki zarejestrowany przez SB. Prezes Izby Wojskowej SN Janusz Godyń przyznał się w 2003 r. do służby w organach bezpieczeństwa PRL jako oficer śledczy Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza w 1972 r. Sędzia Wiesław Błuś był w 1979 r. zarejestrowany przez wywiad cywilny jako kandydat na kontakt operacyjny. Według akt odmówił wszelkich kontaktów z MSW. …. Trybunał Konstytucyjny Sędzia Marian Grzybowski był zarejestrowany w czerwcu 1970 r. przez służby wojskowe. Był też rejestrowany w 1988 r. przez wywiad cywilny, a 19 czerwca 1989 r. przerejestrowany jako kontakt operacyjny ps. "Krakatau". Sędzia Adam Jamróz był zarejestrowany w październiku 1977 r. przez wywiad cywilny w Katowicach. W ewidencji figuruje od grudnia 1977 r. jako kontakt operacyjny "Lardo". W 1981 r. materiały przekazano do archiwum. Sędzia Zbigniew Cieślak był od czerwca 1979 r. zabezpieczony przez Zarząd II Sztabu Generalnego. W czerwcu 1988 r. został zaś zabezpieczony przez zarząd WSW Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Sędzia Teresa Liszcz brała udział jako ekspert w I Krajowym Zjeździe Delegatów "Solidarności" w 1981 r. 19 grudnia 1981 r. przeprowadzono z nią "rozmowę ostrzegawczą", podczas której podpisała oświadczenie o "zaniechaniu szkodliwej działalności i przestrzeganiu porządku prawnego". Potem prowadzono z nią "rozmowy ostrzegawcze". Sędzia Mirosław Wyrzykowski był "pracownikiem kontraktowym" Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW w Legionowie w latach 1977-1979. Jego akta pochodzą z kartoteki osobowej byłych funkcjonariuszy. Sędzia Ewa Łętowska w listopadzie 1987 r. była rejestrowana przez departament III MSW jako zabezpieczenie. …............... Trybunał Stanu Jacek Majchrowski był zarejestrowany w lutym 1975 r......... Naczelny Sąd Administracyjny Wiceprezes NSA Andrzej Kisielewicz był w 1985 r. zarejestrowany przez SB w Rzeszowie jako kontakt operacyjny. Zdjęty z ewidencji w styczniu 1990 r., materiały zniszczono. …...........

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • EDi(2016-04-27 11:18) Odpowiedz 1010

    Ciekaw jest to , że SN potwierdził, że TK złamał prawo. Strzelili kolegom w kolano ...

  • Prawnik(2016-04-27 12:39) Odpowiedz 1011

    Sędziowie SN a wcześniej TK ukryci za regulacjami prawnymi i autorytetem tych instytucji zaczęli "bawić się" w politykę w sposób jawny naruszając prawo. Takiego zachowania nie ma chyba przewidzianego w konstytucji żadnego kraju. Elity prawnicze powiązane mentalnie, rodzinnie, genetycznie i historycznie z prominentnymi gospodarzami III RP nie chcą przyjąć do wiadomości, że Polacy chcą zmian. Zamiast zrozumieć mechanizm wyborczy i zaakceptować demokratyczną decyzję Polaków wchodzą w spór polityczny, którego ofiarą nie będzie Kaczyński, czy szerzej znienawidzony PiS, ale Polska targana gorącym konfliktem. Sądzę, że niezbędna jest zmiana Konstytucji RP. Trzeba zmienić elity prawnicze. To nie jest tak, że w znacznej większości przeciętni prawnicy z SN czy TK mają monopol na rozumieniem pojęcia państwo prawa. W ich wypadku doszło do złamania fundamentalnej zasady sędziowskiej - apolityczności. Postępowania dyscyplinarne i złożenie z urzędu to bardzo delikatna sankcja za rokosz.

  • Wszystko jasne(2016-04-27 14:55) Odpowiedz 912

    -do @ --POmroczność - stan umysłu leniżerii------tą sędziowską łobuzerię należy jak najszybciej wywalić na śmietnik historii .............................. To są ludzie o mentalności Kalego: "...jak Kali ukraść krowę - to dobrze ale ... jak Kalemu ukraść krowę - to ŹLE" i jakoś nie gardłują, że 48 orzeczeń TK nie było wprowadzonych w życie przez PO

  • Mel(2016-04-27 11:34) Odpowiedz 912

    SN się skompromitował. Próbuje wejść w nieswoje kompetencje.

  • POmroczność - stan umysłu leniżerii(2016-04-27 14:51) Odpowiedz 910

    Sąd Najwyższy w 2009: orzeczenia TK nie są wiążące. Dziś broni Rzeplińskiego

  • Prawnik(2016-04-27 12:40) Odpowiedz 911

    Sędziowie SN a wcześniej TK ukryci za regulacjami prawnymi i autorytetem tych instytucji zaczęli "bawić się" w politykę w sposób jawny naruszając prawo. Takiego zachowania nie ma chyba przewidzianego w konstytucji żadnego kraju. Elity prawnicze powiązane mentalnie, rodzinnie, genetycznie i historycznie z prominentnymi gospodarzami III RP nie chcą przyjąć do wiadomości, że Polacy chcą zmian. Zamiast zrozumieć mechanizm wyborczy i zaakceptować demokratyczną decyzję Polaków wchodzą w spór polityczny, którego ofiarą nie będzie Kaczyński, czy szerzej znienawidzony PiS, ale Polska targana gorącym konfliktem.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama