Przepisy reaktywujące asesorów sądowych weszły w życie 1 stycznia 2016 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1224). Na ostatnim posiedzeniu Sejm jednak uchwalił nowelizację, zgodnie z którą pierwsi asesorzy pojawią się w sądach dopiero po 30 października 2017 r.

Regulacje określające status asesorów od początku budziły wątpliwości. Na możliwą ich niekonstytucyjność zwracały uwagę m.in. Biuro Analiz Sejmowych i Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Teraz do tego grona dołącza RPO. On również ma wątpliwości, czy regulacje zapewnią każdemu prawo do niezależnego i niezawisłego sądu.

Rzecznik kwestionuje przede wszystkim to, że asesorzy mogą podejmować decyzje w kwestii zastosowania tymczasowego aresztowania w postępowaniu sądowym. Zdaniem Adama Bodnara nie powinni tego robić, gdyż nie mają odpowiedniego doświadczenia zawodowego. RPO przypomina również o wątpliwościach dotyczących powoływania asesorów. Od dawna toczy się dyskusja, czy akt powołania wydawany przez prezydenta wymaga kontrasygnaty premiera. Konstytucja enumeratywnie wymienia prerogatywy głowy państwa, które tego nie wymagają, a wśród nich nie ma powoływania asesorów. Dodatkowo Bodnar kontestuje zasadę, zgodnie z którą asesorzy są powoływani na określony, pięcioletni okres, a nie – jak sędziowie – na czas nieokreślony.

„Organ władzy wykonawczej w dalszym ciągu będzie miał wpływ na powołanie asesora sądowego, a asesor w sprawowaniu swojego urzędu nie będzie miał poczucia stabilizacji koniecznego do wydawania sprawiedliwych rozstrzygnięć procesowych” – podkreśla RPO w piśmie do Zbigniewa Ziobry.

Rzecznik domaga się, aby minister wyjaśnił, jakie ratio legis przyświecało ponownemu wprowadzeniu instytucji asesora sądowego w takim właśnie kształcie. Adam Bodnar prosi również o zajęcie stanowiska co do potrzeby podjęcia prac nad odpowiednią zmianą przepisów z uwzględnieniem przedstawionej przez niego argumentacji.