statystyki

Powołanie do rady nadzorczej to nie dotyk Midasa

autor: Ewa Maria Radlińska09.02.2016, 10:35; Aktualizacja: 11.02.2016, 12:26
wizytówka, biznes

Trzeba wykorzystać wiedzę wynikającą z wykonywania zawodu adwokata, ale nie można być radcą prawnym spółkiźródło: ShutterStock

Jako adwokat zawsze w pewnym momencie kończę doradzanie, bo to klient sam podejmuje decyzję. Będąc zaś członkiem rady nadzorczej, uczestniczę właśnie w podejmowaniu decyzji, a mniej doradzam. To jest fascynujące - mówi w wywiadzie dla DGP Andrzej Michałowski, adwokat z kancelarii Michałowski Stefański.

reklama


reklama


Rada nadzorcza jakiejś spółki Skarbu Państwa to posada jak marzenie. Dobra kasa za nic: członkowie rad nadzorczych nie bywają przepracowani, a samą pracę zdobywają przez znajomości. Tak w opinii powszechnej wygląda status szczęśliwca, któremu udało się złapać taką robotę. To zacznijmy od tej kasy. Ile da się na tym zarobić?

Praca w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa lub komunalnych wzbudza emocje wynikające głównie z braku wiedzy. Wielu ludzi – a sądząc po wypowiedziach w sieci, nawet bardzo wielu adwokatów – uważa, że powołanie do rady nadzorczej jest jak dotyk Midasa. W zderzeniu z tymi wyobrażeniami rzeczywistość jest prozaiczna. Wynagrodzenia członków takich rad są ograniczone przepisami i wynoszą około 2,5 tys. zł miesięcznie. Za sporą pracę i odpowiedzialność. Odpowiada się za podejmowane decyzje całym swoim osobistym majątkiem. Wynagrodzenia w spółkach innych niż Skarbu Państwa lub komunalnych są oczywiście zwykle wyższe. Jednak i tam nikt nie płaci za nic. Każdy, kto nie jest wystarczająco zaangażowany, ryzykuje, że lekceważenie obowiązków będzie go słono kosztować albo ściągnie na niego odpowiedzialność karną.

Prokurator często się interesuje członkami rady nadzorczej?

Bywa i tak. Zwykle to zainteresowanie sprowadza się do roli świadka.

Bo trudno śledczym rozgryźć, kto jak głosuje w radzie?

Krąży taka anegdota, że jeżeli w każdym głosowaniu na posiedzeniu rady nadzorczej ktoś był przeciw, to przy takim ogólnym zapisie w protokole nie da się przypisać indywidualnej odpowiedzialności. Rzeczywistość jest mniej błyskotliwa, a nawet bardzo przyziemna. Pozostawiamy przecież tak wiele śladów naszych decyzji w różnych miejscach.


Pozostało jeszcze 89% treści
Aby zobaczyć cały artykuł, zaloguj się lub wykup dostęp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama