statystyki

Kierowca niewinny, gdy policja siedzi mu na zderzaku. Sąd: Wymusza szybszą jazdę

autor: Piotr Szymaniak08.02.2016, 07:30; Aktualizacja: 10.02.2016, 20:13
Samochód, kierowca

Policjanci drogówki patrolowali ulice nieoznakowanym samochodem, wyposażonym w wideorejestrator. źródło: ShutterStock

Sąd Rejonowy w Warszawie uniewinnił kierowcę, któremu policja zarzucała przekroczenie prędkości. Funkcjonariusze podjeżdżając zbyt blisko do auta wymuszali bowiem szybszą jazdę – uznał sąd.

Reklama


Reklama


W lutym 2015 r. wieczorem policjanci drogówki patrolowali ulice nieoznakowanym samochodem, wyposażonym w wideorejestrator. Jadąc za kontrolowanym samochodem przez dłuższy czas, stwierdzili, że w pewnym momencie poruszał się on z prędkością 107 km/h, a więc przekroczył dopuszczalną prędkość o 57 km/h. Kierowca nie przeczył, że jechał zbyt szybko: jednak, po pierwsze, nie o 57 km/h, a po drugie, szybsza jazda była według niego wymuszona przez nieoznakowany samochód policyjny. Dojeżdżając bowiem zbyt blisko, wymuszał on zwiększenie prędkości.

Stołeczny sąd ustalił, że w trakcie jazdy za kontrolowanym samochodem policjanci dokonywali licznych pomiarów prędkości, ale tylko trzy zostały przeprowadzone do końca. Co więcej, żaden z tych trzech nie był wykonany prawidłowo, z uwagi na znaczne zmniejszenie odległości między pojazdem mierzącym a mierzonym na początku i na końcu pomiaru: nieoznakowany radiowóz podjeżdżał bardzo blisko jadącego lewym pasem oskarżonego, a ten wówczas przyspieszał. Z analizy nagrania wynika, że średnia prędkość, z jaką się poruszał, wynosiła 88 km/h. Natomiast dopuszczalna prędkość na tym obszarze, w zależności od odcinka, wynosi 60 km/h lub 70 km/h.

W efekcie sąd uznał, że nie może ukarać kierowcy za przekroczenie prędkości, bo zachowanie policjantów postawiło go w sytuacji bez wyjścia. Albo musiał on jechać zbyt szybko, albo tamować ruch i powodować zagrożenie.

„W sytuacji, gdy obwiniony jedzie lewym pasem i widzi w lusterku samochód, który z dużą prędkością podjeżdża do niego i utrzymuje raczej niebezpieczny odstęp, może on albo uporczywie jechać z prędkością administracyjnie dozwoloną, naruszając tym samym przepisy art. 19 ust. 2 pkt 1 i 3 prawa o ruchu drogowym, albo zwiększyć prędkość i zmienić pas ruchu, umożliwiając przejazd szybszemu użytkownikowi drogi. W niniejszej sprawie obwiniony podjął decyzję o zwiększeniu prędkości, co stanowiło wprawdzie uchybienie przepisom o prędkości dozwolonej, ale jednocześnie minimalizowało niebezpieczeństwo kolizji drogowej (przy takich prędkościach prawdopodobnie katastrofalnej w skutkach) i pozostawało w zgodzie z nadrzędną zasadą rządzącą ruchem drogowym, czyli obowiązkiem zachowania szczególnej ostrożności i dostosowania zachowania do warunków panujących na drodze” – stwierdził sąd w uzasadnieniu wyroku.

„Zachowanie obwinionego nie może być zatem uznane za bezprawne. W niniejszej sprawie decyzja powzięta przez obwinionego jest tym bardziej uzasadniona, że został on zmuszony do jej podjęcia w wyniku prawdopodobnie nieprawidłowej i naruszającej zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym jazdy nieoznakowanego radiowozu” – wyjaśnił sąd.

Uniewinniając kierowcę, zganił jednocześnie policjantów, przypominając, że funkcjonariusze dokonujący kontroli mają prawo nie stosować się do niektórych przepisów ruchu drogowego, jednak uprawnienia te „nie uzasadniają takiego naruszania przepisów ruchu drogowego, które po pierwsze, znacznie zwiększają ryzyko kolizji, po drugie, zmuszają innego kierowcę do popełnienia wykroczenia, z którego następnie czyni się mu zarzut. Takie działanie organów władzy podważa zasadę zaufania do państwa i prawa, i w ocenie sądu nie może stanowić podstawy przypisania sprawcy odpowiedzialności za czyn zabroniony” – stwierdził sąd.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Rejonowego w Warszawie z 7 grudnia 2015 r., sygn. akt. VW 1667/15.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • bronski(2016-02-08 09:57) Odpowiedz 1694

    To w Polsce?, To polski sąd? - Ja chyba śnię...

  • banan(2016-02-08 07:48) Odpowiedz 1206

    Można? Można.

  • Klakson(2016-02-08 08:41) Odpowiedz 8415

    Jaki przepis chroni przed mandatem kierowców-Policjantów , którzy jadąc samochodem , obojętnie czy oznakowanym czy nie , bez włączonej sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej , doganiają inny pojazd jadący z szybkością 107 km/h na odcinku drogi , na którym obowiązuje ograniczenie szybkości do 40 km/h ? Jaki przepis chroni ich przed mandatem ????????????? Nie ma kto im go wypisać i wlepić ??

    Pokaż odpowiedzi (11)
  • KIKA(2016-02-08 09:43) Odpowiedz 535

    DLATEGO KIEROWCY KUPUJCIE KAMERKI I SPRYTNIE JE MASKUJCIE W SWOICH AUTKACH . TAKA KAMERKA TO JAK SZEŚCIU ŚWIADKÓW

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • kierowca(2016-02-08 08:55) Odpowiedz 497

    Ostatnio jadę sobie, a z bocznej ulicy (z lewej) przede mnie wyjechał mi nieoznakowany radiowóz. Aby w nich nie uderzyć w ostatniej chwili wyminąłem ich po prawej stronie (nie poboczem, tylko na prawy pas zjechałem, bo była droga dwujezdniowa). Po chwili dogonili mnie i wystawili mandat za to, że nieprawidłowo ich wyprzedziłem po prawej stronie, bo nie można wyprzedzać po prawej. Pocieszam się tylko tym, że kiedyś (jak nie w tym roku, to może za 5 lat) przyjdzie do mnie po coś jakiś policjant, a ja wtedy z satysfakcją odmówię mu pomocy.

    Pokaż odpowiedzi (5)
  • don(2016-02-08 12:39) Odpowiedz 366

    W końcu mądre orzeczenie. to rzadkość aby sąd nie popierał poczynań policji . najczęściej zeznania policjantów są traktowane jako pewnik a poszkodowanego jako kłamstwo. W Polsce czesto policja to aparat prześladowania i nacisków na obywatela. Ten wyrok to pierwszy dobry zwiastun. Oby tak dalej .

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • ARRA(2016-02-08 11:20) Odpowiedz 368

    BRAWO SĄD!!!!!

  • Jarek(2016-02-08 11:53) Odpowiedz 315

    Miałem tak samo z nieoznakowanym srebrny opel insygnia KWI 01TX - uwaga na chamstwo "policjanta"

  • malinovy(2016-02-08 10:35) Odpowiedz 294

    Sąd "zganił" policjantów... Wszystko w temacie. Jeżeli nie poczują bata nad du,ą, będą takie akcje wykonywać regularnie. Z własnego doświadczenia podam przykład panów w niebieskich mundurkach, ale w nieoznakowanym radiowozie, którzy najpierw wykonali podobny manewr jadąc za mną przez jakiś czas, to bliżej, to dalej, a następnie właczyli swoje światełka i zatrzymali mnie. Poprosiłem o skierowanie sprawy do sądu i do tej pory (minęło osiem lat), cisza...

  • asdf(2016-02-08 11:42) Odpowiedz 2612

    nie do końca rozumiem, nie mógł po prostu zjechać na prawy pas? zachowanie policji naganne rzecz jasna, ale jak mi ktoś ciśnie na bagażnik, to przed nim nie uciekam, tylko ustępuję. niech se leci i się zabije najlepiej na ścianie.

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • pio(2016-02-08 18:38) Odpowiedz 193

    Ziobro - i od razu inne wyroki !! Ha ha !

  • qweq(2016-02-08 09:56) Odpowiedz 1896

    Bardzo szkodliwy wyrok, powoduje przyzwolenie na przekraczanie prędkości. Po pierwsze od tamowania ruchu jeszcze nikt nie zginął (0 wypadków w 2015 roku z takiego powodu), a z powodu przekroczenia dozwolonej prędkości zginęło prawie 2000 osób.

    Pokaż odpowiedzi (7)
  • zniesmaczony(2016-02-08 09:02) Odpowiedz 13101

    Potem się dziwić. że jest tyle ofiar śmiertelnych jeśli sądy wydają tak absurdalne wyroki. Czyżby kierowcą był ktoś z palestry?

    Pokaż odpowiedzi (6)
  • heh(2016-02-08 15:15) Odpowiedz 91

    "zganił jednocześnie policjantów", "zganianie" to jakaś legalna prawna forma ukarania policjantów? jak nic powodowali zagrożenie w ruchu lądowym nie utrzymując bezpiecznej odległości więc uniewinniając kierowcę owi policjanci z automatu stają się winni powodowania zagrożenia na drodze z tego co wiem przysługuje za to co najmniej mandat kodeks nie przewiduje w tym przypadku "zganienia" czyli innymi słowy pogrożenia palcem że tak nie wolno, dodatkowo pomiary były źle wykonane z tego co wiem to policyjne wideo rejestratory nie maja pokazanej prędkości auta przed nimi tylko ich własną prędkość więc jak dłuższy kawałek utrzymują taką samą odległość a jadą z ponad przepisową prędkością to dowód jest bezsporny inna stacja jest wówczas kiedy zaczynają nagrywanie 300m za pojazdem dodają gwałtownie gazu i przez krótka chwilę mogą mieć na liczniku nawet 150km/h doganiając auto które może jechać przepisowo, innymi zagrywkami jest ślamazarna jazda gdzie chcąc nie chcąc podczas wyprzedzania kierowca musi przez chwile jechać ponad ograniczenie, bądź celowe gwałtowne zwalnianie przed skrzyżowaniami w celu wymuszenia wyprzedzenia na nim (albo wjedziesz komuś w zderzak albo wyminiesz a to czy w tym czasie wejdzie na jezdnie pieszy widać nie ma dla nikogo znaczenia), takie działania nie mają nic wspólnego z zapewnieniem bezpieczeństwa na drodze od czego z definicji powinna być drogówka a tylko powodują dodatkowe zagrożenie kiedy ktoś kto ma być przykładem i wzorem zachowania na drodze zachowuje się jak nieprzewidywalny wariat, tutaj nie chodziło o wlepienie zwykłego mandatu prowokowali kierowcę chcąc "wycisnąć" przekroczenie o 50kę żeby zabrać mu prawko nie wiem czy mają jakieś bonusy do pensji za łapanie takich przewinień czy muszą wyrobić jakąś normę ale jeśli tak to jest to patologia i nie ma co się dziwić że ich priorytetem jest prowokowanie takich sytuacji i powodowanie zagrożenia a nie zapewnienie bezpieczeństwa, tak jak ktoś już tutaj napisał auto oznakowane czy nie kiedy nie używa sygnałów świetlnych i dźwiękowych jest takim samym uczestnikiem ruchu jaki inni i podlegają tym samym przepisom, więc równie patologiczne jest kiedy nieoznakowane auto goni pirata i zamiast zatrzymać go po pierwszym przewinieniu (np. przekroczenie prędkości) kontynuje szaleńczą jazdę byle doliczyć mu kilka dodatkowych przewinień jak podwójna ciągła czy niezatrzymanie się przed stopem tym samym zezwalają na dłuższe powodowanie zagrożenia na drodze zamiast je natychmiast wyeliminować, po czym się chwalą że naliczyli mu 30 punktów karnych ale mogą wlepić tylko 10 (w razie wypadku kto będzie bardziej winny pirat czy ci co mają płacone żeby takich łapać a pozwolili na doprowadzenie do wypadku?) więc spytam wprost tu chodzi o bezpieczeństwo czy o kasę?

  • kokos(2016-02-08 20:39) Odpowiedz 82

    To stosunkowo często spotykany manewr policji. Być może po raz pierwszy wskazany przez sąd.Póżniej dziwią się ze nikt ich nie lubi. Na szacunek trzeba zasłużyć

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • :))(2016-02-08 19:38) Odpowiedz 82

    Kiedyś Stańczyk twierdził, że najwięcej w Polsce mamy lekarzy bo kogo nie zapytał to każdy wiedział jak powinno się leczyć. W świetle tych komentarzy widać, że ekspertów od ruchu drogowego jest jeszcze więcej (mimo, że co komentarz - to inne autorytatywne stwierdzenie :) ).

  • powerx(2016-02-08 17:34) Odpowiedz 73

    lepiej się nie sadzić, zdjąc noge z gazu, stosowac sie do przepisów, a włączenie aplikacji jak Yanosika nie zaszkodzi

  • hajdas(2016-02-08 20:20) Odpowiedz 50

    Niebiescy byli zestresowani .

  • swiadomy (2016-02-08 16:27) Odpowiedz 47

    typowy debil polaczek wypowiada sie nie zaznajomił się ze sprawa i wszystkimi orzeczeniami.... POLSKA kraj buraków przez buraków..... masy inteligencie i czytaj jezeli potrafiz. http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/wideorejestrator/154505250002506_V_W_001667_2015_Uz_2015-12-07_001

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • idioci sądowi(2016-02-08 15:18) Odpowiedz 419

    Po pierwsze jak nagrywali to napewno nie siedzieli mu na ogonie tylko robili to z odpowiedniej odleglosci po drugie kto slyszal zeby przy powrocie na rpawy pas ruchu bylo wymagane by zwiekszac predkosc skoro to lewy pas sluzy do wyprzedzania a wyprzedzanie nie jest manewrem obowiazkowym. Debile nami kieruja

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama