Stadiony piłkarskie będą musiały posiadać nowoczesny monitoring, który pozwoli na szybką i łatwą identyfikację chuliganów - przewiduje projekt nowej ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, którego pierwsze czytanie odbyło się w Sejmie. Rozwiązania przygotowane przez rząd mają pobawić anonimowości chuliganów, którzy wszczynają burdy na stadionach. Mają w tym pomóc także numerowane miejsca. Kibice będą przypisani do konkretnego miejsca na stadionie, co ułatwi rozpoznanie zakłócających porządek.

Dokładne rozpoznanie

Projektowi ustawy towarzyszy projekt rozporządzenia, który określa sposoby rejestrowania przebiegu zdarzeń na stadionach. Zgodnie z nim monitoringowi mają podlegać ogrodzenia zewnętrzne obiektu, kasy biletowe, bramy furtki, parkingi, drogi ewakuacyjne oraz płyta boiska. Rejestrowany będzie nie tylko obraz, ale i dźwięk. Natomiast jakość urządzeń ma umożliwiać natychmiastowy wydruk zdjęcia chuligana w wysokiej rozdzielczości.

Kamery mają też pomagać w rozpoznawaniu osób objętych zakazami stadionowymi, które będą usiłowały dostawać się na mecz.

Zakazy stadionowe

Zakazy stadionowe będą wydawane przez sąd, nawet na sześć lat.

- Obecnie zakazy stadionowe nie są respektowane, bo nie ma warunków do ich przestrzegania. W myśl nowych rozwiązań gospodarz meczu musi zapewnić monitoring i automatyczną identyfikację każdego kibica. Uniemożliwi to wejście na stadion osobie objętej zakazem - uważa Andrzej Matejuk, komendant główny policji

Sąd orzekając o nałożeniu na chuligana zakazu stadionowego, będzie decydował o tym, czy dotyczy on meczów jednej drużyny, czy też np. meczów reprezentacji Polski. Osoby z zakazem stadionowym, zgodnie z projektem, mają w trakcie meczu zgłaszać się do komisariatu policji. Spędzą tam dwie godziny. Przewiduje się także wyższe kary dla zakłócających porządek podczas imprez masowych. Minimalna wysokość grzywny za chuligańskie wybryki wyniesie 2 tys. zł.