statystyki

Zalewski: Nie mydlmy oczu - chodzi o stworzenie prokuratury rządowej, a nie niezależnej

autor: Ewa Ivanova12.01.2016, 07:17; Aktualizacja: 12.01.2016, 09:14
Edward Zalewski

Edward Zalewski, były przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury/ fot. Wojtek Górski źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Prokurator, który prowadzi sprawę, będzie musiał wykonywać polecenia swojego przełożonego - mówi w wywiadzie dla DGP Edward Zalewski, były przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury.

Reklama


Reklama


Prokuratura będzie niezależna, jeśli wejdą w życie zmiany proponowane przez PiS?

Tylko na papierze.

Ale dalej prokurator ma być niezależny przy wykonywaniu czynności.

W 1985 r. też był w ustawie zapis, że prokurator jest niezależny

Według projektu PiS prokurator niezgadzający się z poleceniem będzie mógł żądać zmiany polecenia lub wyłączenia go od wykonania czynności albo od udziału w sprawie. O wyłączeniu rozstrzygał będzie prokurator bezpośrednio przełożony nad tym, który wydał polecenie.

To zakamuflowane nawiązanie do brzmienia ustawy z 1985 r. zmienionego w 1990 r. Wówczas dokonano pierwszego, takiego nieśmiałego kroku w kierunku niezależności. Wprowadzono dodatkowo gwarancję, iż prokurator może żądać doręczenia mu polecenia przełożonego na piśmie wraz z uzasadnieniem, zmiany polecenia lub wyłączenia go od wykonania tej czynności albo od udziału w sprawie. O wyłączeniu miał wówczas rozstrzygać prokurator bezpośrednio przełożony nad prokuratorem, który wydał polecenie (art. 11 w wersji z 31 marca 1990 r.).

PiS proponuje powrót do przeszłości?

Tak, odwrót od wprowadzonej w 2009 r. fundamentalnej zmiany: zakazu wydawania przez przełożonych poleceń co do treści czynności prawnych podwładnych. Dziś jeśli szef chciałby zmienić decyzję swego prokuratora, musi ją sam podpisać. Po zmianach prokurator, który prowadzi sprawę, będzie musiał wykonywać polecenia przełożonego i nie będzie mógł się skutecznie od tego uchylić. Pod groźbą postępowania dyscyplinarnego.

Przełożony będzie mógł też zmienić lub uchylić decyzję prokuratora. A zgodnie z art. 13 projektu przełożonym będzie też prokurator generalny, czyli minister sprawiedliwości. A więc polityk – Zbigniew Ziobro – będzie miał prawo zmienić każdą decyzję w śledztwie.

Dokładnie tak.

Krajowa Rada Prokuratorów ma stać na straży niezależności prokuratorów...

Dzisiejszą Krajową Radę Prokuratury zastępuje się Krajową Radą Prokuratorów, pozbawiając ją jakichkolwiek uprawnień. Oczywiście pierwszy artykuł, który o niej wspomina, mówi, że ma ona stać na straży niezależności prokuratorów. Ale przecież to brzmi jak żart. Rada traci wpływ na awanse w prokuraturze. Likwiduje się konkursy na stanowiska prokuratorskie. Nie daje się jej żadnych instrumentów do strzeżenia prokuratorskiej niezależności. A jej pierwszy skład zostanie narzucony przez ministra sprawiedliwości.

Pan jest przeciwny temu modelowi?

Sprzeciwiam się koncepcji prokuratury rządowej, działającej na polecenie, a taki model proponuje PiS. W demokratycznym państwie prawa prokuratura i prokuratorzy powinni być niezależni. Ich niezależność jest tak samo istotnym filarem państwa prawa, jak istnienie niezawisłych sądów. Niezależna prokuratura o wiele lepiej chroni prawa obywateli, lepiej zdaje egzamin z prowadzenia śledztw i ścigania przestępczości.

W wielu państwach bliżej prokuraturze do rządu niż do sądownictwa.

To prawda. Mamy różne modele. Ale mówmy o tym z otwartą przyłbicą, że taki jest cel projektu, że chodzi o stworzenie prokuratury rządowej, a nie niezależnej. Nie mydlmy ludziom oczu. Ja mówię wprost: jestem zwolennikiem niezależnej prokuratury. Nie rozumiem tej hipokryzji i zachowywania w projekcie zapisów o niezależności prokuratorów i jej strzeżeniu przez Krajową Radę Prokuratorów. Po co udawać? Nie można tworzyć przepisów, które werbalnie mówią o niezależności, a faktycznie ją likwidują. Powiedzmy społeczeństwu uczciwie i otwarcie: likwidujemy niezależną prokuraturę. Tworzymy prokuraturę podporządkowaną politykom. Oskarżyciele zostaną w całej tej hierarchii sprowadzeni do roli wykonawczej, jak urzędnicy wykonujący polecenia szefów. Ale nie mówmy wtedy, że decyzję podjął prokurator Kowalski, bo politycy w takim modelu zdejmują z niego odpowiedzialność, nie dając mu możliwości uchylenia się od wykonywania poleceń służbowych.

A niezależność nie jest w człowieku?

Zawsze tak twierdziłem i ostatecznie najważniejszy będzie człowiek. Ale przepisy powinny prokuratorowi ułatwiać zachowanie niezależności, a nie utrudniać.

Ale szeregowi prokuratorzy nie protestują i nie drą szat w obronie niezależności.

Jest wielu prokuratorów, którzy wolą otrzymać polecenie i chcą, aby odpowiedzialność za ich zadania wziął ktoś inny, szef czy polityk. Ale wielu jest też przeciwnego zdania.

Projekt PiS przewiduje, że np. prokurator generalny czy prokurator krajowy będzie mógł przekazywać informacje o konkretnych śledztwach innym osobom. Nawet bez zgody prokuratora prowadzącego sprawę.

Właśnie, jestem ciekaw, o jakie inne osoby chodzi.

Może o Jarosława Kaczyńskiego? Ten zapis już dziś jest nieoficjalnie nazywany lex Kaczyński.

Może chodzić o każdego. W aktualnym stanie prawnym nawet premier czy prezydent nie mają prawa dowiadywać się o konkretnej sprawie. Właśnie po to, żeby nie było ingerencji polityków w konkretne śledztwa. Projekt proponuje odwrócenie tej zasady.

Prokurator generalny będzie mógł przekazywać informacje ze śledztw również mediom i też nie będzie wymagana zgoda prokuratora prowadzącego sprawę.

Czyli prokurator, który dziś jest gospodarzem postępowania i sam decyduje, jakie informacje na jakim etapie ujawnia opinii publicznej, kierując się dobrem śledztwa, niewiele będzie miał do powiedzenia.

Wróci pan ze stanu spoczynku do aktywnej służby?

Jest zapis, który mówi, że taki prokurator może się zawrócić do prokuratora generalnego i wrócić na ostatnio zajmowane stanowisko. W moim przypadku to byłoby stanowisko prokuratora krajowego. A ta funkcja wraca.

Minister Zbigniew Ziobro byłby co najmniej zaskoczony.

Rozważam powrót (śmiech). Znam się na kierowaniu tą instytucją. Jestem niezależny. Spełniam wszystkie kryteria. Ale oczywiście żartuję. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • k.k.(2016-01-12 11:14) Odpowiedz 80

    Może i należał, ale takiej teczki jak Piotrowicz to chyba nie posiada.

  • Armagedon (2016-01-12 11:42) Odpowiedz 52

    Chociaż on jeden ma coś do powiedzenia. Reszta tych tzw. niezależnych prokuratorów - tylko czeka na rozkazy PG Ziobro. Jak żołnierze będą wykonywać potulnie rozkazy góry.

  • ciekawski(2016-01-12 09:47) Odpowiedz 59

    a poprzedni to była niezależna?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • garfield(2016-01-12 10:02) Odpowiedz 49

    spadaj SBeku

  • .(2016-01-12 09:42) Odpowiedz 47

    czy ten pan nie należał przypadkiem w latach 80. do pewnej partii?

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • STANSIO(2016-01-12 10:35) Odpowiedz 312

    HA HA HA BRAWO PIS ....TRZEBA ROZBIĆ TE MAFIE W SADOWNICTWIE I PROKURATURZE .......

  • Niezależność III RP(2016-01-12 12:33) Odpowiedz 36

    Niezależna to taka gdy nie da na przykład zrobić krzywdy pijanemu prokuratorowi za kierownicą i będzie wypłacać mu pensję przez 10 lat do chwili gdy rozPOcznie się proces...

  • StAAbrA(2016-01-12 11:24) Odpowiedz 26

    Jeszcze jeden nowoczesny , pardon , niezaleski się odezwał .

  • x-ray(2016-01-14 08:49) Odpowiedz 00

    Głupota piszących tutaj "forumowiczów" poraża i obezwładnia. Wracajcie lepiej do swoich taczek i łopat, gdzie wasze miejsce...

  • Bubi (2016-01-13 13:25) Odpowiedz 02

    Zmiany sa bardzo dobre. Ta reforma to była porażka, klęska ustawodawcza. A tłuści panowie co od lat nic nie robią teraz sie boja i płaczą. Do pracy! Prokuratura zawsze była jest i bedzie zależna.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama