statystyki

Inwigilacja obywateli będzie łamać unijne standardy

autor: Małgorzata Kryszkiewicz11.01.2016, 07:22; Aktualizacja: 11.01.2016, 09:13
haker-internet

Projekt ma być wykonaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z lipca zeszłego roku, w którym zakwestionowano obecne przepisy regulujące dostęp służb do danych telekomunikacyjnych obywateli jako niezgodne z ustawą zasadniczą (sygn. akt K 23/11).źródło: ShutterStock

Do krytyków regulacji, która ma umożliwić służbom swobodne sięganie po dane telekomunikacyjne, dołączył doradczy organ resortu cyfryzacji.

Reklama


Reklama


Procedowanie niezgodnie z dobrymi praktykami, brak konsultacji społecznych, wątpliwości co do zgodności z konstytucją oraz niedostosowanie do wymogów stawianych przez Trybunał Konstytucyjny oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – to główne zarzuty, jakie stawia poselskiemu projektowi nowelizacji ustawy o Policji Rada ds. Cyfryzacji, która jest ciałem doradczym Ministerstwa Cyfryzacji. Projekt został skrytykowany również przez m.in. Biuro Analiz Sejmowych (BAS) i generalnego inspektora ochrony danych osobowych (GIODO).

Zbyt szeroki katalog

Projekt ma być wykonaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z lipca zeszłego roku, w którym zakwestionowano obecne przepisy regulujące dostęp służb do danych telekomunikacyjnych obywateli jako niezgodne z ustawą zasadniczą (sygn. akt K 23/11). Za niespełna miesiąc, 6 lutego – w 18 miesięcy od publikacji wyroku TK – przepisy te stracą moc. Jednak zdaniem podmiotów opiniujących to, co proponują na ich miejsce posłowie PiS, nie będzie odpowiadało standardom wyznaczonym w orzeczeniu TK.

Najwięcej kontrowersji wywołują te zapisy projektu, które pozwalają m.in. policji, czy Służbie Granicznej pozyskiwać dane telekomunikacyjne w odniesieniu do wszelkich umyślnych przestępstw ściganych z urzędu. Służby będą mogły po nie sięgać w celu ich rozpoznawania, zapobiegania, zwalczania, wykrywania albo uzyskania i utrwalenia dowodów. Zdaniem m.in. BAS oraz GIODO tak określony katalog jest zbyt szeroki i nie daje się pogodzić z europejskimi regulacjami. Z kolei Rada ds. Cyfryzacji podnosi również, że w projekcie nie określono szczegółowo kategorii podmiotów, wobec których będzie można podejmować czynności operacyjno-rozpoznawcze; nie znalazły się w nim również szczegółowe zasady wykorzystywania zgromadzonych w ten sposób materiałów.

Sejmowi legislatorzy przypomnieli wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 8 kwietnia 2014 r. (sygn. akt C-293/12 oraz C-594/12). Za niedopuszczalne uznano wtedy zapisy unijnej dyrektywy w sprawie zatrzymywania danych m.in. z tego powodu, że nie gwarantowały, iż służby będą sięgały po billingi tylko w celu ścigania i zapobiegania najpoważniejszym przestępstwom. Tylko wówczas bowiem za usprawiedliwioną można by uznać ingerencję w prawa gwarantowane w Karcie praw podstawowych UE: prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego i komunikowania się, a także o ochronie danych osobowych. Tymczasem, jak wskazuje BAS, „proponowane przepisy (...) naruszają prawo UE, ponieważ nie spełniają kryterium »wystarczająco poważnych« przestępstw, uzasadniającego ingerencję w prawa podstawowe”.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama