statystyki

Białecki o deregulacji: Kancelarie notarialane mniej rentowne. Jest lepiej niż przewidywano

autor: Mariusz Białecki05.01.2016, 07:16; Aktualizacja: 05.01.2016, 09:11
prawnik, biznes, umowa

Jak wynika z raportu dr. Wrzecionka – w kancelariach notarialnych na stanowisku zastępcy notarialnego zatrudniona jest znakomita większość, bo ok. 82 proc. zastępców notarialnychźródło: ShutterStock


Felieton

Reklama


Reklama


Ustawa zmieniająca ustawy regulujące wykonywanie niektórych zawodów (Dz.U. z 2013 r. poz. 829) weszła w życie 23 sierpnia 2013 r. Nowe rozwiązania funkcjonują więc już dwa i pół roku. Jedną z najistotniejszych zmian była modyfikacja procesu kształcenia młodych notariuszy, która sprowadziła się do likwidacji asesury, wydłużenia aplikacji notarialnej i utworzenia instytucji zastępcy notarialnego. Tej ostatniej poświęcone zostało niedawne seminarium naukowe Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, podczas którego został przedstawiony raport pt. „Zastępca notarialny. Funkcjonowanie tej instytucji w praktyce notarialnej” przygotowany przez dr. Rafała Wrzecionka.

Przed trzema laty samorząd notarialny zgłaszał wiele zastrzeżeń do zapisów procedowanego projektu. Jednym z argumentów przeciw deregulacji było prognozowane skokowe zwiększenie liczby osób posiadających uprawnienia do dokonywania czynności notarialnych. W zestawieniu z – w zasadzie niezmienną od lat – liczbą czynności notarialnych prowadzi to wprost do zmniejszenia rentowności kancelarii notarialnych. I rzeczywiście, obserwujemy dziś takie zjawisko, choć jego skala jest mniejsza, niż przewidywano. Trzeba jednak podkreślić, że zdarzają się przypadki zamykania kancelarii notarialnych z powodów ekonomicznych.

Jak wynika z danych na 30 listopada 2015 r., w Polsce jest obecnie 3281 notariuszy i 449 zastępców notarialnych. To dużo czy mało? Biorąc pod uwagę, że na koniec roku 2012 w całym kraju działało 2368 notariuszy, a na przestrzeni ostatnich trzech lat liczba rejentów zwiększyła się niemal o 30 proc., to dużo. Jednocześnie jednak obserwujemy zjawisko zmniejszania się dynamiki tego przyrostu: w roku 2013 liczba notariuszy wzrosła o 282 osoby, w rekordowym 2014 – o 431, a już w 2015 – o ok. 200. W naszej ocenie wynika to z tego, że finansowe perspektywy nie są już tak atrakcyjne jak kilka lat temu, co znajduje odzwierciedlenie w spadającym zainteresowaniu aplikacją notarialną, czego konsekwencją jest ograniczony dopływ nowych osób.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • R2(2016-01-05 12:52) Odpowiedz 110

    Deregulacja powinna być całkowita. Nie ma racjonalnych przesłanek dla których zabrania się dorosłemu, zdrowemu na umyśle człowiekowi swobodnego wyboru pełnomocnika, który będzie go reprezentował przed sądem. W sprawach cywilnych - to są jego pieniądze, które każdy dorosły może również rozdać lub przegrać w kasynie. A jednak państwo nie każe mu rozdawać tylko przy pomocy doradcy finansowego albo nie każe mu grać w kasynie tylko przez profesjonalnego hazardzistę. Skoro obywatel może reprezentować się sam, nie będąc prawnikiem, to dlaczego nie może go reprezentować ktoś taki sam jak on. Skoro może reprezentować przed sądem ojciec albo syn niebędący prawnikiem, dlaczego nie może reprezentować prawnik niebędący adwokatem? Prawo powinno być logiczne. A ograniczenia w swobodzie ustalania pełnomocnictw logiczne nie są. Deregulacja dawałaby szanse na stworzenie czegoś nowego i lepszego. Dodatkową zaletą deregulacji całkowitej byłoby zmniejszenie opłacalności prowadzenia postępowań sądowych, co zapewne przekładałoby się na pozasądowe rozstrzyganie problemów, przez negocjacje prowadzone przez profesjonalistów.

  • tata(2016-05-28 08:25) Odpowiedz 00

    Całkowite otwarcie zawodu powoduje, że w małym mieście jest 10 notariuszy i wszystkim przestaje się opłacać prowadzenie działalności. Młodzi bez zaplecza finansowego aby utrzymać się na powierzchni dokonują czynności co najmniej kontrowersyjnych. Perspektywy zawodu są słabe bo stawki spadają a konkurencja rośnie. To samo jest u komorników.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama