Między innymi na te pytania odpowiadali uczestnicy wczorajszej konferencji organizowanej przez warszawskie prawnicze samorządy zawodowe: Okręgową Radę Adwokacką i Okręgową Izbę Radców Prawnych.

Wydarzenie w przeważającej części poświęcone zostało wykładni i stosowaniu art. 180 par. 2 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z nim osoby obowiązane do zachowania tajemnicy adwokackiej czy tajemnicy radcy prawnego mogą być przesłuchiwane co do faktów nią objętych tylko, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu. To właśnie na ten przepis powołują się prokuratorzy wnioskując do sądów o zwolnienie pełnomocników z obowiązku zachowania poufności. Mimo że zarówno adwokaci, jak i radcy w swych ustawach korporacyjnych mają wprost zapisane, iż obowiązani są zachować w tajemnicy wszystko, o czym dowiedzieli się w związku z udzielaniem pomocy prawnej.

Powyższy rozdźwięk w przepisach niesie ze sobą jednak nie tylko dyskomfort dla prawników, ale i poważne zagrożenie dla ich klientów. Nie mogą być bowiem pewni, czy to, co powiedzą swojemu mecenasowi, nie wyjdzie poza mury jego kancelarii i nie zostanie przeciwko nim wykorzystane.

– Tajemnica zawodowa chroni nie adwokatów czy radców prawnych, ale obywateli. Jak mam zapewnić klienta o poufności naszej rozmowy, kiedy de facto nie ode mnie to ostatecznie zależy? – pyta adwokat Michał Fertak, rzecznik prasowy warszawskiej ORA.

W podobnym tonie wypowiadał się jeden z wczorajszych prelegentów – prof. Lech Paprzycki, przewodniczący Izby Karnej Sądu Najwyższego. Postuluje on zmianę art. 180 par. 2 k.p.k. właśnie w tym kierunku. W sprawie nie chodzi jednak jedynie o postulaty de lege ferenda, ale i o to, jak praktycznie zabezpieczyć prawniczą tajemnicę już dziś.

– Wierzę, że rzetelny adwokat jest gwarantem zabezpieczenia tajemnicy klienta, bo nawet wezwany na przesłuchanie – nauczony doświadczeniami minionych pokoleń – zachowa prawo do milczenia – mówił adwokat Grzegorz Majewski, prezes Sądu Dyscyplinarnego przy ORA w Warszawie.

Podkreślał przy tym, że adwokaci są zobowiązani zachować w tajemnicy nie tylko to, czego dowiedzieli się podczas rozmowy z klientem, ale wszystkie informacje od niego uzyskane, znajdujące się np. w dokumentach czy w poczcie elektronicznej.

– Dzisiaj organy siłowe państwa, wykonując stosowne polecenia, potrafią dojść do serwerów, na których przechowywana jest nasza poczta elektroniczna, poprosić providera, żeby oddał te dane, i nawet bez naszej wiedzy są one przekazywane – wskazywał mec. Majewski.

Jak mówił, zdarzają się i takie przypadki, że gdy nie można dojść do tajemnicy adwokackiej od strony prawnika, próbuje się od strony klienta.

– Wystarczy zacząć go podsłuchiwać, a następnie rozszerzyć podsłuch o numer telefonu adwokata, ale deklarując, że jego użytkownik nie jest znany. I sądy to przyjmują. Te rozmowy i podsłuchy są wykorzystywane w pracy operacyjnej – przekonywał prawnik.

Jak temu przeciwdziałać? W ocenie mecenasa Majewskiego rozwiązaniem mogłoby być zorganizowanie przez np. Naczelną Radę Adwokacką jednego ogólnego serwera poczty dla wszystkich kont adwokackich. Zwolenniczką tego pomysłu okazała się sędzia Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis. Jednak w jej ocenie to, że w obrocie znajduje się art. 180 par. 2 k.p.k., ma swoje uzasadnienie. Cały problem dotyczy natomiast zbyt częstego sięgania po niego.

– Ten przepis musi być traktowany absolutnie nadzwyczajnie wyjątkowo. Nie może być stosowany w sprawach jakichś drobnych przestępstw. Musi chodzić o sprawy, w których jest zagrożone bezpieczeństwo państwa czy dobro publiczne – zaznaczała sędzia Kamińska.

Tymczasem, jak mówił adwokat Paweł Rybiński, dziekan stołecznej ORA, wnioski o zwolnienie z tajemnic formułowane bywają czasem nawet w sprawach o wykroczenia.

DGP sprawował patronat medialny nad konferencją „Tajemnica adwokacka i radcowska – gwarancja praworządności państwa – rozwiązania de lege lata i postulaty de lege ferenda”.