W pierwszym, nieprawomocnym wyroku został on skazany na karę trzech lat pozbawienia wolności i dziesięcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Fakt prawomocnego skazania wyklucza wydanie mu certyfikatu bezpieczeństwa przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, koniecznego do uzyskania dostępu do tajnych dokumentów NATO, UE i Europejskiej Agencji Kosmicznej. Dostęp do pozostałych informacji niejawnych przysługuje mu z urzędu jako członkowi Rady Ministrów.

Gdyby więc taki wyrok utrzymał się w II instancji lub zapadłby inny, pod znakiem zapytania stanęłoby pełnienie przez Kamińskiego funkcji koordynatora służb specjalnych. Bez dostępu do dokumentów byłoby to poważnie utrudnione.

– Przesłanką odmowy wydania certyfikatu bezpieczeństwa nie może być sam fakt skazania za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego, lecz musi to być prawomocne skazanie na karę pozbawienia wolności. Nieważne, czy wyrok ten zostanie wykonany, czy nie – mówi dr Michał Leciak z Katedry Prawa Karnego i Polityki Kryminalnej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wynika to wprost z ustawy o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. z 2010 r. nr 182, poz. 1228 ze zm.). – Ostrzejsze kryteria obowiązują na stanowiskach szefa CBA czy ABW, których pełnienie uniemożliwia już sam fakt skazania za przestępstwo umyślne – dodaje.

Sąd ma trzy wyjścia. Utrzymać wyrok, zmienić go lub uchylić i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. Może też, zdaniem sędziego Rafała Puchalskiego ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, skierować zagadnienie prawne do Sądu Najwyższego, by ten powiedział, czy ta sprawa ma być merytorycznie rozstrzygnięta. – Nawet jeśli ostatecznie zapadnie wyrok skazujący, to prezydent zawsze może skorzystać z prawa łaski poprzez zatarcie skazania. Wówczas w myśl prawa taka osoba jest niekarana – mówi sędzia Puchalski. Inne konsekwencje miałby wyrok skazujący dla pełnienia funkcji posła. – Wówczas skazany traci mandat poselski. Późniejsze ułaskawienie, nawet z jednoczesnym zatarciem skazania, nie powoduje przywrócenia poselskich uprawnień – uważa sędzia.