statystyki

Sąd Najwyższy przegrał przed NSA w sporze z fundacją ePaństwo

autor: Ewa Ivanova09.11.2015, 07:07; Aktualizacja: 09.11.2015, 08:17
Fundacja od lat drąży temat współpracy SN z prywatnymi wydawnictwami. Sama wystąpiła kiedyś o dostęp do orzeczeń SN i natrafiła na opór. Chciała zapewnić dostęp do najważniejszego orzecznictwa w Polsce nie tylko użytkownikom specjalistycznych, płatnych programów, lecz także zwykłym obywatelom.

Fundacja od lat drąży temat współpracy SN z prywatnymi wydawnictwami. Sama wystąpiła kiedyś o dostęp do orzeczeń SN i natrafiła na opór. Chciała zapewnić dostęp do najważniejszego orzecznictwa w Polsce nie tylko użytkownikom specjalistycznych, płatnych programów, lecz także zwykłym obywatelom.źródło: ShutterStock

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Sądu Najwyższego w sporze z fundacją ePaństwo. Poszło o umowy zawarte z wydawnictwem prawniczym W. oraz redakcją P., które publikowały orzecznictwo SN. Fundacja chciała je poznać. Pytała też, w jakiej liczbie i w jakim trybie wydane serie zostały potem zakupione przez SN.

Reklama


Reklama


Fundacja od lat drąży temat współpracy SN z prywatnymi wydawnictwami. Sama wystąpiła kiedyś o dostęp do orzeczeń SN i natrafiła na opór. Chciała zapewnić dostęp do najważniejszego orzecznictwa w Polsce nie tylko użytkownikom specjalistycznych, płatnych programów, lecz także zwykłym obywatelom.

Jednak mimo wielu wygranych spraw sądowych fundacja do dziś nie dostała umów do ręki. SN początkowo w ogóle odmawiał wszczęcia postępowania. Takie rozstrzygnięcia podważył WSA w Warszawie, a potem NSA (sygn. akt II SA/Wa 2259/11, sygn. akt I OSK 916/12). W 2012 r. pierwszy prezes SN uznał z kolei, że wniosek fundacji nie zasługuje na uwzględnienie, bo żądane informacje nie są informacjami publicznymi. Fundacja wniosła wtedy skargę na bezczynność, a WSA przyznał jej rację (sygn. akt II SAB/Wa 443/13). Teraz NSA oddalił kasację SN w tej sprawie.

Według NSA nie ulega wątpliwości, że umowy na wydawanie zbiorów orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz informacje dotyczące trybu, ilości i kwot na ten cel wydatkowanych stanowią informację publiczną, wskazują bowiem sposób działania władzy publicznej. Ustawa o finansach publicznych ustanawia wszak zasadę jawności gospodarki środkami publicznymi (art. 9 pkt. 1 i art. 33 ust. 1; Dz.U. z 2013 r. poz. 885 ze zm.). I reguła ta dotyczy także Sądu Najwyższego. Zdaniem NSA niższa instancja słusznie zresztą przywołała wyrok samego Sądu Najwyższego z 2012 r. (sygn. akt I CSK 190/12), który przesądził, że umowy cywilnoprawne zawierane przez warszawski ratusz są informacją publiczną.


Pozostało jeszcze 41% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • R(2015-11-09 08:51) Odpowiedz 00

    Wielu nie lubi, jak zagląda im się do „kieszeni’ ostatnio nawet Watykan..., to przyznaje, tu akurat można sądzić że dobrze NSA orzekł, wiadomo że sądy są finansowane przez państwo, jak jest inaczej niech powiedzą, o innych ci jak i „pracodawcy” jeśli tacy jeszcze są chcieliby wszystko lub prawie wszystk wiedzieć, wskutek zmian przepisów coraz więcej, regulacje o ochronie danych osobowych to w niemal 99% ochrona cwaniaków co cię... już dawno to obywatele co inteligentniejsi zauważyli, pewnie chodzi o spore albo bardzo spore sumy, same te gmachy sądowe i inne, wszystko to może i ładne ale to kwestia gustu, ale i komu jak służy, jedni cały czas niech w „norach” robią a inni na „salonach” lubią jak im religia przykazuje, wykorzystywana w zasadzie do zdobywania władzy i w zachłannosci ich, te zbiory orzezczeń i nie tylko w różnych postaciach w internecie są, jedni płąca za to dużo inni pobierają sobie darmo lub za pewną kwotę w ramach internetu i mówią też że są mądrzejsi niż wszelkie sądy

  • kat(2015-11-14 10:55) Odpowiedz 00

    I to jest właśnie państwo prawa, gdzie Sąd Najwyższy tego prawa nie szanuje. SN zachowuje się jak ******* hipokryta, bo w jednej sprawie wydaje pozytywny dla powoda wyrok w sprawie dostępu do umów itp. jednocześnie sam nie stosuje się do tych samych paragrafów. A jak maluczki obywatel w takim razie ma walczyć z tą pier.doloną oszukańczą, kłamliwą itp. machiną? Nie jestem za pisowcami, ale widocznie oni jako jedyni mogą tą degrengoladę zwalczyć.

  • Ola(2015-11-09 13:09) Odpowiedz 00

    Zajmijcie się tym co się dzieje z umowami w Ministerstwie Kultury. Szczególnie ze zleceniami dla pracowników i umowami zewnętrznymi w Departamencie Ochrony Zabytków oraz realizacją tzw. Krajowego Programu Ochrony Zabytków. Zobaczycie jaka patologia jest w urzędach!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama