statystyki

Zaufanie to za mało

autor: Ewa Maria Radlińska02.10.2015, 08:50; Aktualizacja: 02.10.2015, 08:59

- Zlecenia powiernicze dla adwokatów nie są domeną przestępców. Takie umowy, choć nieczęsto stosowane i trudne do napisania, są jak najbardziej prawnie dopuszczalne, akceptowane przez orzecznictwo i literaturę prawniczą - uważa Andrzej Michałowski, adwokat z kancelarii Michałowski Stefański.

Reklama


Reklama


Od wielu tygodni większość gazet rozpisuje się o sprawie mecenasa Dubienieckiego. I my zacznijmy od tego. „Gazeta Wyborcza” opisała drogę zawodową pana mecenasa. W tekście przywołała wypowiedź prawnika, specjalisty od spółek, który wyjaśnił, że „klienci zadłużeni albo będący w konflikcie z prawem nie chcą, by spółka była rejestrowana przez sąd pod ich nazwiskiem, więc 100 proc. udziałów bierze na siebie adwokat czy radca. Tajna umowa, która zwykle leży w sejfie kancelarii, gwarantuje zwrot całości udziałów w spółce, gdy klient tego zażąda. (...) Robi się to od dawna, szczególnie na obrzeżach świata przestępczego”. Faktycznie tak jest?

Nie znam pana Dubienieckiego ani żadnych dokumentów z jego sprawy. Możemy zatem rozmawiać o praktyce rynku, nie o konkretnym przypadku. Moim zdaniem teza przedstawiona w cytowanym fragmencie artykułu jest przerysowana na użytek tej jednostkowej sprawy.

Więc jak to rzeczywiście jest?

To prawda, że od bardzo wielu lat, właściwie od początku PRL, adwokaci podejmowali się czynności powierniczych (tzw. fiducjarnych). Ta instytucja to klasyka cywilistyki, wywodząca się jeszcze z prawa rzymskiego. Ale zlecenia powiernicze dla adwokatów to nie domena przestępców.

A czyja?

To są normalne czynności zlecane przez ludzi niemających nic wspólnego ze światem przestępczym. Takie umowy są jak najbardziej prawnie dopuszczalne, akceptowane przez orzecznictwo i literaturę prawniczą. Może nie są powszechnie stosowane, ale są sfery, w których dość często miewamy z nimi do czynienia.

Jaki jest ich cel?

Mają ułatwiać życie ludziom, a nie chronić przestępców bądź tych, którzy chcieliby z jakiegokolwiek powodu kogoś innego wprowadzić w błąd. Można podać wiele przykładów takich czynności, które nie mają nic wspólnego z przestępstwami.


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama