Po protestach imigrantów przetransportowano ich na statek, a następnie odesłano do Tunezji na podstawie bilateralnej umowy między Włochami a Tunezją dotyczącej procedury przesiedleńczej.

Sprawa ostatecznie trafiła przed oblicze ETPC. Ten zaś uznał, że Włochy naruszyły wiele norm określonych w europejskiej konwencji praw człowieka. Trybunał stwierdził między innymi, że fatalne warunki w ośrodku w Lampedusie uzasadniają uznanie, że naruszono art. 3 konwencji traktujący o nieludzkim lub poniżającym traktowaniu. Artykuł 5 mówi o prawie do wolności. Ono także zostało ograniczone, jako że imigranci w zasadzie byli więzieni. Dalej: naruszono także art. 4 protokołu 4 do konwencji, który stanowi, że zabrania się zbiorowego wydalania cudzoziemców.

Sędziowie podkreślili, że postępowania związane z imigrantami mogą być skomplikowane, ale nie może stanowić to usprawiedliwienia dla łamania praw człowieka. Te bowiem przysługują każdemu, także tym, którzy przebywają w danym kraju nielegalnie. Stąd też wyrok zasądzający na rzecz skarżących po 10 tys. euro zadośćuczynienia. Za skandaliczne uznano, że Włochy zastosowały odpowiedzialność zbiorową. Powinny zaś przeprowadzić postępowanie w sprawie każdego zatrzymanego. Orzeczenie trybunału trudno uznać za przełom, lecz zdaniem ekspertów może stanowić ważną wskazówkę dla państw zmagających się obecnie z problemem migracji.

Profesor Ireneusz Kamiński, sędzia ad hoc ETPC, zwraca jednak uwagę, że nie można wprost porównywać sytuacji sprzed kilku lat do obecnej. – Na przykład zupełnie inne warunki pobytu powinno zapewnić państwo stu imigrantom, a inne tysiącom. Trybunał, gdyby orzekał w kwestii wydarzeń bieżących, na pewno weźmie to pod uwagę – podkreśla prof. Kamiński i dodaje, że trzeba mieć na uwadze możliwości poszczególnych krajów. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 1 września 2015 r., Khlaifia i inni p. Włochom, 16483/12.k. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia