statystyki

Agencja towarzyska po sąsiedzku. Czy wspólnota mieszkaniowa może coś zrobić?

autor: Jan Ludwikowski25.08.2015, 18:00; Aktualizacja: 25.08.2015, 18:53
Nocne awantury i omyłkowe dobijanie się do mieszkania to bardzo dokuczliwe sytuacje.

Nocne awantury i omyłkowe dobijanie się do mieszkania to bardzo dokuczliwe sytuacje.źródło: ShutterStock

Kupiłam mieszkanie na osiedlu w bloku blisko centrum. Zakończyłam prace wykończeniowe i wprowadziłam się z dwójką dzieci – mówi pani Barbara. – Na naszym piętrze mieszka kilka młodych dziewczyn. Początkowo myślałam, że to studentki. Wkrótce okazało się jednak, że w nocy odwiedzają je mężczyźni, którzy często są pod wpływem alkoholu i głośno się zachowują. Jeden z nich pomylił mieszkania i zaczął mnie obejmować! Czy wspólnota mieszkaniowa powinna zająć się tą sprawą – pyta zdenerwowana czytelniczka

Reklama


Reklama


Z tego, co pisze pani Barbara, wygląda na to, że młode kobiety nie zajmują się pogłębianiem wiedzy w ramach studiów, ale prostytucją. Ta nie jest jednak w Polsce zakazana. Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność jedynie za stręczycielstwo, a więc za czerpanie korzyści z uprawiania nierządu przez inną osobę. Nikt więc nie zabroni sąsiadkom pani Barbary przyjmowania gości w mieszkaniu nawet w późnych godzinach nocnych. Wykroczeniem nie jest także przebywanie kilku pań w cudzym mieszkaniu. Trzeba jednak pamiętać, że zachowanie sąsiadek, jak i odwiedzających je panów nie powinno łamać zasad przyjętych we wspólnocie mieszkaniowej.

Nocne awantury i omyłkowe dobijanie się do mieszkania to bardzo dokuczliwe sytuacje. Pani Barbara ma prawo żądać, aby goście sąsiadek zaprzestali zakłócania porządku. Niedogodności związane z ich zachowaniem można zgłosić na spotkaniu właścicieli. Czytelniczka powinna wskazać, że wizyty niepożądanych gości są dla niej bardzo uciążliwe.

Generalnie właściciel lub najemca lokalu nie odpowiada za zachowania swoich gości. Dlatego nie należy oczekiwać przeprosin za najście wylewnego mężczyzny. Młode kobiety mogą jednak ponieść odpowiedzialność finansową, gdy straż miejska lub policja uzna, że popełniły wykroczenie. Funkcjonariusz może wręczyć mandat za zakłócanie krzykiem lub innym hałasem porządku publicznego albo spoczynku nocnego. Karalne jest też wywoływanie zgorszenia w miejscu publicznym.

Warto dowiedzieć się, na jakiej podstawie sąsiadki zajmują mieszkanie. Jeżeli wynajmują lokal, zaalarmowany właściciel będzie mógł wypowiedzieć umowę. Dobrym rozwiązaniem jest wysłanie wezwania do tego, by nie korzystały z lokalu w sposób sprzeczny z umową. Jeżeli sąsiadki pani Barbary nie zmienią postępowania, wynajmujący będzie mógł ją rozwiązać. I to bez zachowania terminów wypowiedzenia!

Pani Barbara będzie miała twardy orzech do zgryzienia, jeżeli osoba, która wynajmuje lokal, nie będzie chciała zerwać umowy najmu. Może też się okazać, że własność mieszkania przysługuje jednej z sąsiadek. Trzeba jednak pamiętać, że nawet właściciel nie może w nim robić, co mu się tylko podoba. Szczególnie w bloku. Nasza czytelniczka powinna wnieść pozew do sądu o zaprzestanie naruszeń w postaci zakłócania ciszy nocnej i porządku domowego.


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • sceptyk(2015-08-26 06:48) Odpowiedz 00

    Ciekawe kto im w"najmuje ? W najgorszym wypadku moglo to by po zrobionej awanturze skonczyc sie tak ze nie dostawal by poeniedzy a one nadal by mieszkaly . takie prawo ze wlasciciel nie wiele moze

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama