statystyki

Tylko w CSI nigdy się nie mylą czyli jak science fiction wkracza w proces karny

autor: Paulina Szewioła07.08.2015, 17:00; Aktualizacja: 07.08.2015, 18:00
Prof. Piotr Girdwoyń adwokat, pracownik Katedry Kryminalistyki WPiA UW

Prof. Piotr Girdwoyń adwokat, pracownik Katedry Kryminalistyki WPiA UWźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości będziemy umieli odtwarzać wygląd sprawców przestępstw na podstawie znalezionego na miejscu zdarzenia DNA

Reklama


Reklama


1 lipca weszła w życie nowa procedura karna. Najgłośniej o swoich obawach związanych ze zmienionymi przepisami mówią prokuratorzy. Z kolei sędziowie dostrzegają w reformie więcej plusów niż minusów. A jak to wygląda z perspektywy adwokatów?

W pracy obrońcy, przynajmniej w teorii, reforma raczej nie spowodowała jakichś przełomowych zmian. Nowelizacja nie stoi w sprzeczności z przepisami dotyczącymi funkcjonowania adwokatury, może natomiast doprowadzić do zmiany przyjętej praktyki. Dotychczas wielu obrońców świadomie rezygnowało bowiem z aktywności na etapie postępowania przygotowawczego i zaczynało podejmować czynności dopiero podczas procesu.

Czy teraz to się radykalnie zmieni?

Odpowiem wymijająco: wiele szkoleń z zakresu nowej procedury karnej kończy się rytualnym stwierdzeniem, że dopiero praktyka pokaże, jak będzie wyglądać proces. I sporo jest w tym prawdy. Wydaje mi się, że istotnego znaczenia nabiorą działania obrońców w odniesieniu do opinii biegłych, a w szczególności kwestia ich przesłuchania na rozprawie. Dodatkowo od 1 lipca na rozprawie mogą być odczytywane wszelkie dokumenty prywatne powstałe poza postępowaniem karnym. Spodziewam się, że obrońcy będą często korzystali z tego rozwiązania, jednak trudno jest mi je ocenić jednoznacznie. Oczywiście z jednej strony może się ono przyczynić do postulowanego zwiększenia kontradyktoryjności, ale z drugiej, wydaje się, że nie zawsze może ono służyć skutecznemu wyjaśnianiu prawdy. Wraz z wejściem w życie reformy uaktywniły się różnego rodzaju komercyjne instytucje specjalizujące się w wydawaniu tzw. prywatnych opinii, które mogą być istotnymi dowodami w sprawie. Problem w tym, że kompetencje tych firm nie są dziś w żaden sposób kontrolowane. Wprawdzie nie jestem jakimś fanatycznym zwolennikiem regulacji rynku usług kryminalistycznych w Polsce, lecz uważam, iż istnieje realna obawa, że jego obecny dziki charakter może doprowadzić do zalania wymiaru sprawiedliwości kiepskimi i trudnymi do zweryfikowania ekspertyzami.

Dostrzegam też ryzyko pojawienia się praktyki występującej w przeszłości w innych krajach, która polega na nadmiernym mnożeniu wniosków dowodowych o opinię biegłego nawet w drobnych sprawach jedynie z ostrożności procesowej (biorąc pod uwagę prekluzję).

Czy obrońca powinien być aktywny na etapie postępowania przygotowawczego?

To pytanie, na które nie da się odpowiedzieć abstrakcyjnie, w oderwaniu od konkretnej sprawy. Na pewno są przypadki, kiedy warto być aktywnym na etapie postępowania przygotowawczego, ale są i takie, gdzie wskazane byłoby powstrzymanie się od podejmowania pewnych czynności. Istnieje sfera pozaprocesowej działalności obrońcy nazywana często prywatnym śledztwem, która polega m.in. na tym, że adwokat z własnej inicjatywy aktywnie wyszukuje świadków i rozmawia z nimi na temat danej sprawy, gdyż zamierza złożyć odpowiedni wniosek dowodowy (oczywiście nie mam tu na myśli jakichkolwiek prób korumpowania świadków). Taka praktyka do tej pory była uznawana przez polskie orzecznictwo dyscyplinarne za nieetyczną. Ale co ciekawe, nikt do końca nie potrafił podać przepisu, który by jej wprost zakazywał. Przyznam, że sam, zwłaszcza w kontekście nowelizacji k.p.k., nie widzę niczego złego w przedprocesowych kontaktach obrońcy ze świadkiem, o ile nie przekraczają one dopuszczalnych granic. Co więcej, nowa rzeczywistość procesowa wymusza na adwokatach większą aktywność w tym zakresie i stąd dotychczasowe podejście powinno ulec zmianie. W postępowaniu cywilnym sądy chyba patrzą na kwestię kontaktów pełnomocników ze świadkami bardziej liberalnie niż w sprawach karnych. A nie sądzę, aby istniała jakaś fundamentalna różnica między procesem cywilnym i karnym w tym zakresie.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama