Dziś nad rządowym projektem dyskutowała sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka; zdecydowano o powołaniu podkomisji, która zajmie się tym projektem.

Proponowane zmiany dotyczą egzaminów wstępnych na aplikacje: radcowską, adwokacką i notarialną, egzaminów zawodowych kończących tę aplikację oraz poszerzenia grupy uprawnionych do wpisu na listy adwokackie.

Na taką listę będą mogły zostać wpisane osoby, które przez trzy lata pełniły funkcje: asesora sądowego, asesora prokuratorskiego, referendarza sądowego, starszego referendarza sądowego, aplikanta sądowego, aplikanta prokuratorskiego, asystenta sędziego czy osoby wykonujące pracę w kancelarii prawnej.

Dotyczy to także prokuratorów (jeżeli mają co najmniej 4 lata praktyki), radców prawnych (z 3,5-letnią praktyką) i sędziów (6 lat praktyki). W uzasadnieniu do projektu zaznaczono, że egzamin sędziowski i prokuratorski jest nawet trudniejszy niż egzamin adwokacki, a egzamin radcy prawnego lub notariusza jest porównywalny do adwokackiego.

Projekt przewiduje także możliwość wpisu na listę adwokacką doktorów nauk prawnych, którzy przez co najmniej 3 lata świadczyli pomoc prawną. Przeciw takim rozwiązaniom opowiada się Naczelna Rada Adwokacka. Zdaniem Krzysztofa Boszko z NRA przyjęcie tych propozycji oznaczać będzie "możliwość uzyskania tytułu adwokata po spełnieniu znacznie niższych niż dotychczas wymagań".

"Proponowane zmiany prowadzą do obniżenia świadczonej pomocy prawnej"

W ocenie NRA "proponowane zmiany w zakresie szkolenia adwokatów, w tym m.in. skrócenie aplikacji, eliminacja praktyk zawodowych w sądach i prokuraturze i likwidacji egzaminu ustnego prowadzą do obniżenia świadczonej pomocy prawnej".

Projekt przewiduje także ograniczenie pytań przy egzaminach wstępnych na aplikacje z 250 do 150. Aby zdać egzamin trzeba będzie zaliczyć 66,66 proc. testu - czyli poprawnie odpowiedzieć na 100 pytań. Dotychczas należało udzielić prawidłowej odpowiedzi na 76 proc. testu (190 pytań). Projekt przewiduje odejście od egzaminu ustnego.

Ustala także zasady powoływania komisji egzaminacyjnych oraz daje ministrowi sprawiedliwości prawo organizowania egzaminów dodatkowych w przypadkach losowych. Beata Kempa (PiS) zaproponowała, by projekt rządowy był rozpatrywany wraz z projektem PiS, przewidującym przeprowadzenie dodatkowych egzaminów na aplikacje. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiał się Jerzy Kozdroń (PO).

Zawarte w projekcie regulacje dotyczą także egzaminów zawodowych, kończących aplikację. Egzamin składał się będzie z testu, zawierającego 100 pytań oraz zadań do rozwiązania ocenianych w skali 2-6. Aby go zaliczyć trzeba otrzymać - jak przewiduje projekt - 60 proc. testu oraz otrzymać pozytywną ocenę z zadań.

Projekt uwzględnia także orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i zwiększa wpływ samorządów zawodowych na egzaminy adwokackie i radcowskie.