Po pierwszym czytaniu trafił on do komisji sprawiedliwości i praw człowieka, gdzie przeleżał ponad rok. Wywołał bowiem spore wątpliwości natury konstytucyjnej. Chodzi m.in. o tryb powoływania asesorów. Część konstytucjonalistów uważa, że prezydencki akt powołania asesora będzie wymagał kontrasygnaty premiera. To budzi obawy, czy ze względu na udział władzy wykonawczej w tej procedurze Trybunał Konstytucyjny znów nie uzna, że asesor nie jest niezależny. Podobne obawy wyrażali w opiniach do projektu m.in. prokurator generalny i pierwszy prezes Sądu Najwyższego.

Posłowie postanowili zaryzykować. Ze sprawozdania z prac komisji datowanego na 16 czerwca wynika, że w zasadach powoływania – w porównaniu do pierwotnego projektu – nic się nie zmieniło. Jutro sprawozdanie zostanie przedstawione wszystkim posłom.

Prace przyśpieszyły, bo posłowie chcą zdążyć z uchwaleniem zmian przed zbliżającymi się wyborami. Borys Budka, minister sprawiedliwości, oświadczył niedawno, że jest pewny, iż to się uda. Na uchwalenie ustawy jeszcze w tej kadencji liczy także Krajowa Rada Sądownictwa.

– Nawet jeżeli ustawa ma niedociągnięcia, to należy mieć na względzie przede wszystkim to, że zawiera rozwiązania niezwykle potrzebne. Powrotu asesora środowisko domaga się od dawna. Cieszymy się, że w końcu są na to realne szanse – podkreśla Waldemar Żurek, rzecznik prasowy KRS.

Tłumaczy, że w 2009 r., kiedy asesura zniknęła na skutek wyroku TK, sądownictwo znalazło się w trudnym położeniu.

– Obecnie nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy osoby, które kandydują na stanowisko sędziego, nadają się do tego charakterologicznie. Nie wiemy, czy są odporne na stres, naciski. To można sprawdzić jedynie w praktyce, czyli na sali sądowej. I właśnie dlatego powrót asesury jest tak wyczekiwany – tłumaczy sędzia Żurek.

Ze sprawozdania komisji wynika, że asesor będzie powoływany maksymalnie na pięć lat, ale o urząd sędziego będzie mógł się starać już po dwóch latach służby. Będzie orzekał w sądach rejonowych, z wyłączeniem spraw o areszt tymczasowy w postępowaniu przygotowawczym i spraw upadłościowych. W tych kwestiach posłowie też nic nie zmieniali. Każda poprawka oddalałaby uchwalenie ustawy. Jednak mimo pośpiechu udało się im wprowadzić jedną nowość. Na początku założono, że asesor będzie pobierał wynagrodzenie w wysokości 90 proc. wynagrodzenia sędziego sądu rejonowego w stawce pierwszej. Posłowie obniżyli je do 80 proc.

Etap legislacyjny

Projekt skierowany do II czytania w Sejmie