Patrząc z perspektywy notariatu, ustawa jest bardzo istotnym instrumentem prawnym. Konsulowie pełnią rolę polskich notariuszy za granicą, wykonują głównie na rzecz obywateli polskich liczne czynności notarialne. Są także niezbędnym organem zapewniającym prawidłowe funkcjonowanie art. 1138 kodeksu postępowania cywilnego, dokonując uwierzytelnienia dokumentów przeznaczonych do użycia w Polsce w sytuacjach, gdy legalizacja jest wymagana przepisami prawa. Projekt ustawy, nad którym trwają prace sejmowe, wydaje się zasadniczo dobrze wypełniać pokładane w nim oczekiwania. Wykonywanie czynności uwierzytelniających zostało skonkretyzowane poprzez dodanie definicji legalizacji dokumentu. Dotychczas jej brak powodował wątpliwości interpretacyjne, a przez to trudności praktyczne. Przy tym kształt czynności notarialnych i warunki ich wykonywania przez konsulów zawodowych nie różnią się zasadniczo od rozwiązań stosowanych w dotychczasowej ustawie.

Jest jednak jeden, na pozór drobny przepis, budzący spore kontrowersje – projektodawca przyjął możliwość wykonywania czynności notarialnych także przez konsulów honorowych. Rozwiązanie to napawa nas istotnym niepokojem. Nie chodzi tu o różne, niekoniecznie dobre doświadczenia, jakie Polska miała z niektórymi swoimi konsulami honorowymi, choć i o tym warto pamiętać. Istotne jest to, że konsul honorowy jest zupełnie nieprzygotowany do wykonywania takich funkcji, nie odbiera stosownego szkolenia zawodowego. A mowa o funkcjach mających istotne znaczenie społeczne.

Wykonywanie takich czynności przez konsulów honorowych oznacza powierzenie prawa dokonywania czynności w imieniu Rzeczypospolitej (które powinny być wykonywane przez osobę zaufania publicznego) cudzoziemcowi, którym najczęściej jest osoba piastująca ten urząd. Wiąże się to z dużym ryzykiem naruszenia prestiżu RP. Należy również zwrócić uwagę, że rozwiązania takie w stosunku do konsulów honorowych charakterystyczne są dla państw, w których nie funkcjonuje notariat (a jedynie działają notaries public, którzy nie będąc z definicji ani prawnikami, ani osobami zaufania publicznego, są jedynie „poświadczającymi”, świadkującymi czynności i całkowicie mylnie utożsamiani są z notariatem). Rozwiązanie charakterystyczne dla państw common law lub mieszanego systemu prawa skandynawskiego nie powinno wkraczać do polskiego obrotu prawnego. Państwa bliskie nam pod względem ustroju prawnego, których praktykę konsularną powinniśmy naśladować (np. Niemcy czy Francja), nie stosują rozwiązania analogicznego do sugerowanego przez polskiego ustawodawcę w swoim prawie i praktyce. Powinniśmy raczej korzystać z dobrych wzorców państw bliskich naszej kulturze prawnej, a nie szukać w rozwiązaniach od niej odległych.

Propozycja powierzenia konsulom honorowym czynności notarialnych spotkała się z fundamentalną krytyką Rady Legislacyjnej. Pomimo tej krytyki rozwiązanie nadal figuruje w projekcie. Zezwolenie, by obywatel, najczęściej państwa obcego, działając bez wynagrodzenia (i de facto bez odpowiedzialności) w imieniu państwa polskiego i posługując się polską pieczęcią z orłem, dokonywał czynności jako polska osoba zaufania publicznego, nie znajduje uzasadnienia nawet w najbardziej jednostkowych przypadkach. Projektowane rozwiązanie jest po prostu niebezpieczne, irracjonalne i świadczy o braku zrozumienia przez inicjatorów projektu znaczenia formalnoprawnego dokonywanych czynności w porządku prawnym RP.

Z nawet prostymi czynnościami notarialnymi wiążą się często poważne transakcje finansowe. Projekt ustawy przewiduje, że transakcje takie będą mogły być dokonywane także przed konsulem honorowym. Np. konsul honorowy będzie mógł, w formie poświadczenia podpisu, ustanawiać pełnomocnictwa do takich czynności. Jego odpowiedzialność jest przy tym zerowa. Odpowiada on jedynie swoim „honorem”, a nie dyscyplinarnie, jak konsul zawodowy, lub całym swoim majątkiem, jak notariusz. Ryzyko fałszerstw z tytułu takich czynności jest ogromne. Argument, że konsul honorowy będzie mógł dokonywać jedynie prostych poświadczeń podpisów (ustawa nie przewiduje możliwości nadawania przez konsula honorowego formy aktu notarialnego – czynność ta, po zapewnieniu stosownych zgód, jest zarezerwowana dla konsula zawodowego), niczego tłumaczy. Warto zauważyć, że sprzedaż sporej wartości udziałów czy akcji spółek odbywa się poprzez poświadczenie podpisów i zgodnie z planowanym rozwiązaniem oznacza dokonywanie tych funkcji przez konsulów honorowych.

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Co prawda ustawodawca przewiduje, że czynności, o których mowa, będą wykonywać jedynie wybrani konsulowie honorowi w uzasadnionych przypadkach – jedynie bowiem wybranym konsulom minister spraw zagranicznych powierzy wykonywanie funkcji notarialnych – to jednakże rodzi się naturalne pytanie: skąd w obrocie krajowym będzie wiadomo, czy konsul honorowy dokonujący czynności, o których mowa, otrzymał stosowne uprawnienia? Obecnie sytuacja jest dość jasna – poświadczenia podpisów dokonane przez polskich konsulów honorowych (a i takie pojawiały się w polskiej przestrzeni prawnej) nie wywołują skutków prawnych. Po wejściu w życie projektowanego rozwiązania nie będzie wiadomo, czy czynność w formie poświadczenia podpisu dokonana przez polskiego konsula honorowego jest skuteczna (konsul posiada stosowne uprawnienia), czy też jest nieskuteczna (a konsul dokonał czynności notarialnej pomimo braku uprawnienia).

Trudno uzasadniać utrzymanie tego typu rozwiązań. Wydają się one niepotrzebne, a przy tym godzące w bezpieczeństwo obrotu prawnego. Dla utrzymania jak najwyższego poziomu tego obrotu należy je usunąć z planowanego rozwiązania – mamy nadzieję, że Sejm rozważy powyższe argumenty i stanie na straży bezpieczeństwa prawa. ©?

Ważne

Na honorowego konsula może być powołany obywatel polski zamieszkały w państwie przyjmującym, obywatel państwa przyjmującego lub państwa trzeciego, posiadający wysoki autorytet, cieszący się zaufaniem oraz dający rękojmię wykonywania funkcji zgodnie z interesami Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli

źródło: Dziennik Gazeta Prawna