(...)

W emitowanym przed kilkunastoma dniami w godzinach najwyższej oglądalności programie informacyjnym telewizji publicznej odbyła się debata na temat zbliżającej się daty wejścia w życie zmian w procesie karnym, w tym dopuszczenia radców prawnych do pełnienia funkcji obrońcy. Redaktor prowadząca usiłowała dowiedzieć się od rozmówców (dwóch adwokatów i radcy prawnego), jaka jest średnio w kraju cena za prowadzenie obrony. Nie otrzymuje odpowiedzi. Rozmówcy próbują wytłumaczyć, że o cenie można rozmawiać tylko wówczas, gdy znamy konkretną sprawę, jej złożoność i przewidywaną pracochłonność. To nie przekonuje prowadzącej. W finale debaty pyta wręcz, czy większa liczba uprawnionych do obron spowodowana wejściem na ten „rynek” radców prawnych przyczyni się do spadku cen usług. Pyta też, czy adwokaci nie boją się konkurencji. Słowo „rynek” nie bez kozery opatrzyłem cudzysłowem. Bo to właśnie słowo z baśni czy też bajki o drogich i głównie z tego powodu niedostępnych usługach prawników.

Dariusz Sałajewski

Dariusz Sałajewski

źródło: Materiały Prasowe

Medialne fantasmagorie nie są jednak bez znaczenia. Ocenić je należy jako swoistego rodzaju propagandę (czy też w tym przypadku antypropagandę) korzystania z pomocy prawnej. Barier do korzystania z takiej pomocy szukać należy bowiem przede wszystkim w sferze mentalnościowej. Ta zaś nie jest obojętna na przekaz medialny – nawet wówczas kiedy nie jest on do końca prawdziwy.

(...)

Cały felieton czytaj na gazetaprawna.pl.