TEZA: Nieznajomość przepisów o postępowaniu administracyjnym i sądowo-administracyjnym nie uchroni dyrektora szkoły przed konsekwencjami naruszeń, ale może zdecydować o wysokości kary.
ikona lupy />
Linia orzecznicza / Dziennik Gazeta Prawna
Sygn. akt I OZ 201/15 WYROK NACZELNEGO SĄDU ADMINISTRACYJNEGO z 24 lutego 2015 r. STAN FAKTYCZNY
Mieszkanka złożyła do dyrektora jednej z warszawskich szkół podstawowych wniosek w trybie ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 782 ze zm., dalej: u.d.i.p.). Jako że nie otrzymała odpowiedzi, wniosła skargę na bezczynność do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Skargę złożyła na ręce dyrektora, co było zgodne z regułami składania tego typu pism. W takiej sytuacji, zgodnie z art. 54 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.) dyrektor powinien przekazać skargę wraz z aktami sprawy do właściwego sądu. Zgodnie z art. 21 u.d.i.p. miał na to 15 dni od otrzymania skargi. To regulacja szczególna względem ogólnej zasady, że organ ma 30 dni na dopełnienie obowiązku przesłania skargi na jego działanie do sądu administracyjnego. Dyrektor nie zrealizował zadania w terminie. Zamiast przekazać skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (WSA) do 14 listopada 2014 r. (jako że skarga trafiła do niego 30 października 2014 r.), uczynił to 14 stycznia 2015 r. Ewidentnie naruszył więc przepisy.
W postępowaniu przed WSA dyrektor bronił się tym, że uchybienia dokonał nieświadomie z uwagi na brak wiedzy prawniczej. Po prostu nie wiedział, że jest zobligowany do przekazania skargi sądowi w ustawowo określonym terminie. Podniósł również, że mieszkanka wręcz zasypuje go wnioskami o dostęp do informacji publicznej, więc jego zdaniem nadużywa przysługującego jej prawa. W rewanżu obywatelka zauważyła, że ta druga okoliczność nie ma znaczenia dla rozpatrzenia konkretnej sprawy, bo jest subiektywną, ogólną oceną dyrektora na temat jej zachowania, a nie odniesieniem się do zarzucanych mu uchybień w danym przypadku.
WSA nie uznał argumentów dyrektora i nałożył na niego grzywnę 500 zł za brak realizacji obowiązku. Zgodnie z art. 55 p.p.s.a. taka sankcja ma przymusić dany podmiot do zrealizowania obowiązku przekazania skargi obywatela wraz z aktami sprawy do właściwego sądu.
Od takiego wyroku dyrektor złożył zażalenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Domagał się uchylenia zaskarżonego orzeczenia i oddalenia wniosku o wymierzenie grzywny. Uzasadniając swoje postulaty, przytoczył szereg okoliczności wskazujących na celowe działanie mieszkanki na niekorzyść szkoły (poprzez wielokrotne przysyłanie wniosków o dostęp do informacji publicznej). Raz jeszcze podkreślił, że nie posiada wiedzy prawniczej, a w związku z tym nie wiedział o ciążącym na nim obowiązku przekazania skargi mieszkanki do sądu.
Po zbadaniu zażalenia sąd drugiej instancji z kolei uznał, że nałożenie grzywny było słuszne, ale jej wysokość, ustalona przez sąd pierwszej instancji, niedopasowana do okoliczności sprawy. Obniżył ją więc z 500 zł do 100 zł.
UZASADNIENIE
Skład orzekający podkreślił, że wyłączną przesłanką wymierzenia grzywny jest brak wypełnienia obowiązku przekazania skargi w terminie. Bez znaczenia natomiast pozostaje, jakie przyczyny spowodowały brak przekazania skargi sądowi. Nieznajomość przepisów nie zwalnia dyrektora szkoły z realizacji obowiązków nałożonych nań prawem. W sytuacji gdy w ustawowym terminie organ nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku, to słuszne jest, że grzywna się należy, a jej wymierzenie jest zgodne z prawem.
Z drugiej strony NSA uznał, że różne okoliczności mogą, a wręcz powinny, wpływać na wysokość rzeczonej grzywny. Tylko wówczas sankcja będzie odpowiadać stopniowi przewinienia podmiotu zobowiązanego. Sędziowie zauważyli, że dyrektor nie był w sprawach związanych z udostępnianiem informacji publicznej reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika. To częściowo usprawiedliwia zaniechanie, którego się dopuścił. Inaczej niż sąd pierwszej instancji, NSA wziął również pod uwagę fakt, że mieszkanka kierowała do dyrektora liczne pisma i wnioski, co bez wątpienia wpływa na jakość i terminowość działań przy załatwianiu kolejnych spraw.
NSA przypomniał, że grzywna ma charakter dyscyplinujący. Jej celem jest więc doprowadzenie do realizacji obowiązku przez organ. Tymczasem dyrektor nie uchybił przepisom ze złej woli, a z braku wiedzy. Należy więc założyć, że w momencie gdy NSA uświadomił prowadzącego szkołę o jego obowiązkach związanych z przekazywaniem skarg do sądu i nałożył przy tym symboliczną grzywnę 100 zł, dyrektor będzie już pamiętał o swoich zadaniach. Grzywna powinna być wyższa w sytuacji, gdyby brak realizacji opisywanego obowiązku był wynikiem świadomego działania przeciwko prawom obywateli do składania skarg na działania lub bezczynność organów administracji publicznej.