Zaostrzenie kar nakładanych przez wojewodów miało zmniejszyć liczbę prywatnych placówek całodobowej opieki dla osób starszych, które działają bez zezwolenia. Mimo to wciąż unikają one legalizacji swojej działalności. Zdaniem niektórych urzędów wojewódzkich konieczna jest zmiana przepisów. Inspektorzy nie mogą bowiem zamknąć takich placówek, nawet wówczas, gdy ich właściciele notorycznie łamią prawo.

Nowe sankcje

Zgodnie z przepisami ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 163) każda placówka zapewniająca całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym i w podeszłym wieku, powinna posiadać zezwolenie wojewody i wpis do rejestru. Taki obowiązek miał zagwarantować pensjonariuszom właściwe standardy bytowe i opiekuńcze. Jednak część prywatnych domów seniora od początku swojej działalności nie jest w stanie ich spełnić, dlatego świadomie nie rejestruje się u wojewody. Ponieważ w wielu placówkach wykryte zostały nieprawidłowości związane z opieką nad seniorami, np. znęcanie się nad nimi, rząd postanowił zaostrzyć sankcje grożące za działalność bez zezwolenia. Zaczęły one obowiązywać od połowy 2010 r. I tak wojewoda za brak wpisu do rejestru nakłada na właściciela prywatnego domu, w którym przebywa nie więcej niż 10 osób, karę w wysokości 10 tys. zł. Jeżeli jest ich więcej, kara wzrasta do 20 tys. zł. Natomiast gdy po jej wymierzeniu okaże się, że placówka nie zakończyła swojej działalności lub nie wpisała się do rejestru, otrzyma kolejną, wynoszącą 40 tys. zł.

Jak sprawdziliśmy, w latach 2011–2014 najwięcej sankcji pieniężnych zostało nałożonych przez wojewodę mazowieckiego, który wydał 60 decyzji na łączną kwotę 1,35 mln zł. Spośród nich 16 dotyczyło kar wynoszących 40 tys. zł. Z kolei w województwie dolnośląskim w ciągu ostatnich czterech lat sankcje pieniężne zostały wymierzone 12 razy (220 tys. zł), na Śląsku 10 (190 tys. zł), a na Podlasiu 9 (270 tys. zł). Były też i takie województwa, jak np. warmińsko-mazurskie, gdzie we wspomnianym okresie nie została nałożona żadna kara.

Hotel dla seniora

Organy kontroli wskazują, że zaostrzenie sankcji nie wpłynęło znacząco na zmniejszenie liczby nielegalnych domów seniora. Aby uniknąć procedury rejestracji u wojewody, która w przypadku wielu z nich zakończyłaby się brakiem zgody na otwarcie, właściciele palcówek starają się obchodzić przepisy.

– Osoby prowadzące prywatne domy opieki rejestrują inną działalność niż faktycznie wykonywana, np. jako wynajem pokoi lub pobyt dzienny z możliwością noclegu – wskazuje Ivetta Biały, rzecznik wojewody mazowieckiego.

Z kolei w województwie zachodniopomorskim jeden z domów seniora był zarejestrowany jako stowarzyszenie świadczące usługi opiekuńcze swoim członkom na zasadzie wzajemnej pomocy.

Sprawdzają oferty

Kontrolerzy urzędów wojewódzkich, aby zlokalizować nielegalne placówki, przeglądają więc reklamy i ogłoszenia w mediach oraz internecie. Sprawdzają też rejestry działalności gospodarczej oraz zgłaszane do nich informacje.

Niestety przy przeprowadzaniu kontroli często zdarzają się im sytuacje, gdy właściciele placówek utrudniają lub wręcz uniemożliwiają jej wykonywanie. Na przykład nie wpuszczają inspektorów, aby nie mogli dokonać oględzin budynku i potwierdzić faktyczny charakter prowadzonej działalności. Nie chcą także udostępniać dokumentacji.

– Zdarza się także, że w przypadku wszczęcia postępowania w sprawie nałożenia kary zmienia się podmiot prowadzący działalność, co powoduje, że trzeba je rozpoczynać od nowa. Ten sam problem dotyczy wymierzania kary za kontynuację działalności bez zezwolenia. Zmiana właściciela placówki np. na innego członka rodziny uniemożliwia bowiem wydanie decyzji w tej sprawie – informuje Roman Nowak, rzecznik wojewody pomorskiego.

Z kolei Marcin Bielesz z Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego podkreśla, że przeprowadzenie postępowania w zakresie nałożenia sankcji pieniężnej jest czasochłonne. Wymaga zebrania licznych i przekonujących dowodów, które nie zostaną zakwestionowane przy odwołaniu składanym przez właściciela do sądu administracyjnego. Niestety nie ułatwiają tego rodziny pensjonariuszy, które często odmawiają współpracy z inspektorami.

Nieuchronna likwidacja

Wojewodowie podkreślają, że wykrycie placówki działającej bez zezwolenia i nałożenie na nią kary nie oznacza jednocześnie jej zamknięcia. Artykuł 130 ust. 5 ustawy przewiduje, że wydanie decyzji wstrzymującej dalsze funkcjonowanie domu seniora (z rygorem natychmiastowej wykonalności do czasu uzyskania wpisu do rejestru) może nastąpić tylko wtedy, gdy zagrożone jest życie i zdrowie osób w nich przebywających. Efekt jest taki, że w większości województw wspomniany przepis nie był stosowany. Jedna decyzja o zamknięciu placówki zapadła tylko na Pomorzu.

– Możliwość stosowania tego przepisu powinna być rozszerzona w odniesieniu do tych placówek, które pomimo nałożonej kary nadal działają bez zezwolenia – twierdzi Anna Parzyjagła z Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.

Również Monika Frankiel z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego podkreśla, że w sytuacji, gdy kary są często nieściągalne, co zmniejsza celowość ich wymierzania, jest to propozycja warta rozważenia.

Innym pomysłem zgłaszanym przez wojewódzkich inspektorów mogłoby być wprowadzenie kar w formie mandatów. Skróciłoby to czas postępowania i dało możliwość ich nakładania z większą częstotliwością.

Z drugiej strony urzędnicy widzą też potrzebę złagodzenia niektórych wymogów, których niespełnienie uniemożliwia rejestrację domu seniora. Dotyczy to np. placówek mieszczących się w domach jednorodzinnych, gdzie nie można zainstalować wymaganej przepisami windy.