ppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppp
statystyki

Uczeni w zbieraniu punktów. Jak wygląda system nauczania prawa?

autor: Cezary Kosikowski06.03.2015, 09:34; Aktualizacja: 06.03.2015, 09:44
książki, okulary, prawo

Osoby przychodzące na studia doktoranckie chcą przygotować i obronić rozprawę doktorską. Uczelnia zabiera im czas i wyrządza krzywdę, kierując do pracy, której one nie są w stanie poprawnie wykonywać ze względu na brak przygotowania merytorycznego i pedagogicznego.źródło: ShutterStock

Praktyka nadal nie składa nauce prawa żadnych propozycji zbadania i rozwiązania konkretnych problemów występujących w państwie i w jego organizacji lub w gospodarce. A takich przecież nie brakuje

Reklama


Reklama


Od ponad pół wieku obserwuję zmiany zachodzące w nauce prawa. Było ich wiele. Jedne oznaczały postęp, inne zastój lub regres. Zasadne jest więc pytanie o obecny stan. Aby to ocenić, trzeba odnieść się do tego, co dla nauki jest najważniejsze. Porównajmy zatem zmiany, które miały miejsce w takich obszarach, jak osiąganie stopni i tytułów naukowych oraz kształcenie kadr naukowych, prowadzenie badań naukowych i publikacja ich wyników, zasobność bibliotek naukowych i możliwość korzystania z nowoczesnych środków technicznych, znaczenie dyskursu naukowego i  kontaktów naukowych z zagranicą.

Podczas studiów prawniczych i pierwszych lat pracy na uczelni nie rozumiałem zawiłości funkcjonującego wówczas systemu stopni i tytułów naukowych. W czasach stalinowskich pierwszym szczeblem kariery naukowej był stopień kandydata nauk prawnych. Dopiero po śmierci Stalina zaczęto nadawać stopień doktora nauk prawnych. Wtedy od nauczycieli akademickich nie wymagano posiadania habilitacji, ale wielu już wcześniej ją zrobiło. W  latach 50. osoby ze stopniem doktora nauk prawnych, które wykazywały się znacznym dorobkiem naukowym, mianowano docentami, a w toku dalszej kariery także profesorami. Funkcjonowały zresztą dwa tytuły: profesora nadzwyczajnego i profesora zwyczajnego. Obydwa były nadawane przez prezydenta, a potem przez Radę Państwa. Dyplomy profesorskie wręczano uroczyście w Belwederze. Stąd do dziś funkcjonuje wyrażenie „profesor belwederski”.

Z czasem stan ten zaczął się jeszcze bardziej komplikować. Adiunktów zobowiązano do uzyskania w ustawowym terminie (9 lat) habilitacji, a jej brak związano z konsekwencją usunięcia adiunkta z  uczelni. W ten sposób wyłonił się problem tzw. przerośniętych adiunktów. Było ich wielu. To na ich barkach spoczywała większość zadań dydaktycznych, wychowawczych i organizacyjnych uczelni. Dlatego zwalniano ich niezbyt gorliwie. Jednych przekwalifikowano na inne etaty, innych zaś zaczęto po marcu 1968 r. powoływać na stanowisko docenta (tzw. docenci marcowi). Tylko nieliczni z nich zrobili potem habilitacje, a nawet sięgali po tytuły profesorskie. Dlaczego więc obecnie niektóre uczelnie sięgają ponownie po instytucję docenta bez habilitacji? Nie wiem, ale nie jest to lojalne wobec tych, którzy są rotowani z powodu braku dyplomu habilitacyjnego osiągniętego w ustawowym terminie.

Wysyp profesorów podwórkowych


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • ordi(2015-05-10 22:11) Odpowiedz 00

    Zasadą jest rozdzial doktryny od swiata praktykow.Studia doktoranckie ucza przyszlych nauczycieli akademickich,wystarczy przyjrzec sie programom.nie ma zadnej mozliwosci wpisu na liste np.adwokatow dla doktorow nauk.Tak samo jak i dla urzednikow panstwowych.Osoby po studiach doktoranckich nie sa w zadnym ustawodawstwie uprzywilejowane,gdyz studia te nie daja nawet minimalnej wiedzy i umiejetnosci w zawodzie adwokata i reszty.Dziwi mnie,ze osoby bez wyksztalcenia adwokackiego i bez doswiadczenia wpisuje sie na listy bez egzaminow w Polsce.

    Nauka prawa wyglada bardzo prosto.Jest identyczna na kazdym uniwersytecie w UE- nie przekraczalne 5 lat.,20 egzaminow i egzamin magisterski zawodowy.Nie ma obrony pracy mgr i nie ma ocen na dyplomie,.Za to obowiazuje 300 pkt ECTS,w tym 240 za samo fatyge czyli zmarnowanie 5 lat i 60 za egzaminy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama