Propozycja pojawiła się podczas prac nad rządowym projektem nowelizacji kodeksu cywilnego i k.p.c. Obecnie art. 864 k.p.c. przewiduje, że sprzedaż zajętych ruchomości nie może nastąpić wcześniej niż siódmego dnia od daty zajęcia. Nie współgra to z terminami, które przysługują dłużnikowi lub osobie trzeciej, której rzeczy zajęto, na wniesienie skargi na czynności komornika (jest na to tydzień) czy wniesienie powództwa o zwolnienie rzeczy od egzekucji (miesiąc). W podkomisji zaproponowano wydłużenie terminu, po którym można sprzedać zajętą ruchomość, do 14 dni. Termin ten miałby być liczony od momentu uprawomocnienia się zajęcia.

– To, czy będzie to termin 7-, czy 14-dniowy, ma wtórne znaczenie wobec tego, że będzie on liczony od momentu uprawomocnienia się zajęcia. A zajęcie staje się prawomocne, jeśli nie została wniesiona skarga na czynności komornika – tłumaczy Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej. – Takie brzmienie przepisu wyeliminuje trzy czwarte problemów związanych z zajęciem ruchomości i zapewni właściwe gwarancje procesowe dłużnikowi lub osobie trzeciej – dodaje szef komorniczego samorządu. Zwraca uwagę, że termin będzie się odnosił do wszystkich form sprzedaży rzeczy, także poprzez sprzedaż komisową. Pomysły wykreślenia przepisów dotyczących tej ostatniej pojawiły się po nagłośnieniu przypadku, gdy asesor komorniczy zajął ciągnik, który nie należał do dłużnika, lecz do jego sąsiada. Następnie szybko go sprzedał.

– Rezygnacja ze sprzedaży komisowej byłaby zbyt daleko idąca. Należałoby raczej doprecyzować przepisy regulujące tę formę sprzedaży, np. poprzez dookreślenie, jaka może być prowizja komisanta – uważa Rafał Fronczek.