Gdyby dziś zrobić badanie wśród Polaków, co wiedzą o samej Karcie, może część z nas przypomniałaby sobie hasłowe tezy: małżeństwa par homoseksualnych, przyzwolenie na aborcję, eutanazję, eksperymenty naukowe, nawet obawa przed upominaniem się przez niemieckich przesiedleńców o ziemie odzyskane – tak bowiem politycy uzasadniali swój sprzeciw wobec podpisania tego dokumentu.

(...)

Zamiast edukować społeczeństwo tak, by znało przysługujące im prawa i potrafiło z nich korzystać, straszymy obywateli zagrożeniami, których bezpośrednio z przepisów nie da się wyczytać. Nawet jeśli istnieją uzasadnione zastrzeżenia do niektórych zapisów Karty, trudno pogodzić się z tym, że przedstawiane są jedynie jej wady, a zupełnie pomijane zalety.

(...)

Boimy się tego, co nowe i przez to nieznane, lecz gdy przestaje być nowe, a nadal jest nieznane i przez to straszne, to winić możemy tylko nasze lenistwo intelektualne. Dlatego zachęcam do lektury Karty Praw Podstawowych, zapraszam też do udziału w konferencji Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, której tematem jest Karta Praw Podstawowych w polskim porządku prawnym, 14 marca w Warszawie.

Cały felieton czytaj na gazetaprawna.pl.