statystyki

Krytyka wymiaru sprawiedliwości częściowo dopuszczalna

autor: Dominika Bychawska-Siniarska16.01.2015, 08:55; Aktualizacja: 16.01.2015, 10:28

Europejski Trybunał Praw Człowieka 13 stycznia 2015 r. wydał dwa orzeczenia odnoszące się do krytyki wymiaru sprawiedliwości przez dziennikarzy. Doszedł w nich jednak do różnych konkluzji.

Reklama


Pierwsze dotyczyło Mariana Maciejewskiego, który napisał w 2004 r. serię artykułów dla „Gazety Wyborczej” na temat nadużyć w wymiarze sprawiedliwości na Dolnym Śląsku. W jednym z artykułów pt. „Fałszywe spojrzenie wrocławskiej Temidy” opisał pracowników dwóch wrocławskich sądów, określając ich „złodziejami w wymiarze sprawiedliwości” oraz „mafijnym układem prokuratorsko-sędziowskim”. Wobec części pracowników sądu, sędziów i komornika prowadzone były postępowania karne. Sąd skazał Maciejewskiego na karę grzywny w wysokości 1,8 tys. zł oraz zasądził od niego nawiązkę w wysokości 1 tys. zł. Sąd Okręgowy w Opolu utrzymał wyrok w mocy. Dziennikarz, przy wsparciu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, złożył w trybunale skargę (nr 34447/05) na naruszenie swobody wypowiedzi, tj. art. 10 konwencji.

ETPC, uznając naruszenie art. 10, podkreślił, że wymiar sprawiedliwości, ze względu na pełnioną funkcję, zasługuje na szczególną ochronę przed atakami. Niemniej jednak w tej sprawie krytyka dziennikarza poparta była rzetelnie gromadzonymi materiałami i wieloma wypowiedziami pracowników sądu. Sądy krajowe rozstrzygające w sprawie w sposób niewystarczający odróżniły opinie od stwierdzeń faktycznych. Skupiły się na udowadnianiu twierdzeń dziennikarza, pomijając badanie rzetelności, z jaką pracował on nad artykułami. Strasburscy sędziowie podkreślili, że w sprawach o zniesławienie sądy krajowe powinny brać pod uwagę, jak wyrok wpłynie na konkretnego dziennikarza, a także na ogół mediów.

Druga sprawa, Marzanna Łozowska przeciwko Polsce (skarga nr 62716/09), dotyczyła dziennikarki „Kuriera Porannego” skazanej za zniesławienie. Została ona pociągnięta do odpowiedzialności za pomówienie byłej sędzi B.L. poprzez stwierdzenie w jednym z artykułów, że ta „została ukarana za niejasne związki ze światem przestępczym”. B.L. została wydalona z sądownictwa po orzeczeniu sądu dyscyplinarnego, w którym zarzucono jej zachowanie nielicujące z godnością sędziego w związku z tym, że próbowała ingerować w postępowanie karne przeciwko swojemu mężowi i nakłaniać prokuraturę do jego umorzenia. Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał dziennikarkę za winną popełnienia zarzucanego jej czynu i skazał na karę grzywny oraz nawiązkę o łącznej wartości ok. 8 tys. zł. Stwierdził, że zrelacjonowała postępowanie dyscyplinarne przeciwko B.L. w sposób wyolbrzymiony, a oprócz informacji opartych na orzeczeniu sądu dyscyplinarnego dodała nieprawdziwe informacje o życiu prywatnym byłej sędzi. Za sprawą tekstu czytelnicy mogli odnieść niesłuszne wrażenie, że była sędzia sama utrzymuje kontakty z przestępcami i za to została wydalona z zawodu. Sąd okręgowy utrzymał wyrok w mocy. Łozowska zwróciła się do ETPC ze skargą na naruszenie art. 10 konwencji.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama