Pomiędzy właścicielami sąsiadujących ze sobą działek doszło do konfliktu na temat roślinności, ulokowanej przez jednego z nich, na obszarze przylegającym do granicy. Powódka po wielu próbach polubownego rozwiązania sporu skierowała sprawę do sądu, gdzie zażądała nakazania pozwanemu przywrócenia stanu zgodnego z prawem poprzez:
- usunięcie z jego działki: drzew: brzozy, jesionu, sosny, czterech bzów oraz licznych świerków rosnących przy granicy z jej działką,
- nakazanie podcięcia gałęzi brzóz, jabłoni i gruszy, które przemieszczają się nad jej działkę,
- usunięcie nasadzeń malin rosnących przy płocie,
- podcięcie do wysokości 1,5 metra jałowca i bzu oraz zabezpieczenia ich korzeni, w taki sposób by nie przenikały na jej działkę,
- przesadzenie nasadzeń świerków, w większej odległości od granicy.
Swoje postulaty motywowała, tym że wskazane rośliny ograniczają jej prawo do korzystania z nieruchomości, której jest właścicielką. Ponadto powodują nadmierne zacienienie działki, co negatywnie wpływa na uprawiane przez nią rośliny. Część ze wskazanych drzew określiła mianem „zagrażających zabudowaniom” znajdującym się na jej posesji.

Pozwany stawiane mu zarzuty uznał za przejaw niskiej świadomości ekologicznej sąsiadki i jej znikomej wrażliwości na krajobraz. Dodał, że wyrażał zgodę na to by kobieta przycinała gałęzie, znajdujące się nad zabudowaniami. Jego zdaniem żądania kobiety są kontynuacją istniejącego między nimi konfliktu, który był już rozpatrywany na drodze karnosądowej.

Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim analizując sprawę dokonał oględzin problematycznych nieruchomości i ustalił, że zgodnym z rzeczywistością jest twierdzenie o wielości nasadzeń istniejących na działce pozwanego wzdłuż granicy z nieruchomością powódki. Część z roślin przedostaje się na działkę kobiety, a niektóre ograniczają dostęp do światła słonecznego. Jednak sąd nie potwierdził wpływu wskazanych roślin na prowadzone przez powódkę uprawy.

Z uwagi na wyniki oględzin oraz treść art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2014r., poz. 121), który przyznaje właścicielowi nieruchomości roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń „przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą”, sąd uznał częściowo żądanie powódki i nakazał pozwanemu by usunął na własny koszt niektóre z drzew.

Objęte nakazem zostały:
- świerki, ograniczające dostęp światła słonecznego do domu powódki,
- brzoza, która jest wyraźnie nachylona nad nieruchomością kobiety oraz znajdującym się na niej zabudowaniami, którym zagrażają gałęzie drzewa,
- jesion, posiadający rozłożystą koronę, która w co najmniej połowie znajduje się nad działką powódki i zabiera jej światło słoneczne.

Sąd podkreślił, że „nie ulega wątpliwości, że ograniczenie światła słonecznego przez konary drzew oraz to, że konary te zwisają nad sąsiednią działką, dodatkowo stwarzając zagrożenie dla budynków, stanowi naruszenie prawa własności i rodzi roszczenie właściciela o przywrócenie stanu zgodnego z prawem”.

Co do innych roślin żądanie uznano za bezzasadne. Zdaniem sądu, względem pozostałej roślinności wystarczającym środkiem będzie przycięcie konarów, znajdujących się nad działką sąsiadki. Gdyż w stosunku do nich żądanie usunięcia stanowiłoby „nadmierną ingerencję w sferę prawa własności pozwanego”.

Argumentując wyrok sąd podkreślił, że „żądanie usunięcia drzew i krzewów, których wysokość nie przekracza kilkudziesięciu centymetrów stanowi nieuzasadnioną i źle pojętą troskę o swoją własność i może być postrzegane, jako przejaw woli kontynuowania konfliktu sąsiedzkiego”. Podstawą żądań nie może być również twierdzenie, że wskazane rośliny w przyszłości będą stanowiły zagrożenie dla sąsiedniej nieruchomości. „Żądanie ochrony własności może być uznane za zasadne tylko wówczas, gdy prawo to zostaje naruszone, a nie wówczas, gdy istnieje tylko możliwość jego naruszenia w bliżej nieokreślonej przyszłości”.

Wyrok Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim z 16 grudnia 2014r., Sygn. akt: I C152/14