Szef resortu sprawiedliwości przedstawił niedawno projekt ustawy o oświadczeniach majątkowych. W miejsce dzisiejszego chaosu (prawie 30 różnych regulacji) proponuje m.in. ujednolicenie zasad składania oświadczeń, poszerzenie grona osób do tego zobowiązanych i jawność deklaracji. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga jest znacznie ciekawsza. Projekt zmienia zasady odpowiedzialności za złożenie nieprawdziwego oświadczenia majątkowego. A to może zaważyć na toczących się dziś sprawach. Również tych z pierwszych stron gazet.

Kazus Sławomira N.

Przed Sądem Rejonowym Warszawa-Śródmieście toczy się proces b. ministra transportu Sławomira Nowaka. Prokuratura oskarżyła go o złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. Poszło o niewpisanie zegarka znacznej wartości. Dziś przepisy nakazują wykazywać w deklaracji przedmioty wyceniane na więcej niż 10 tys. zł. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi odpowiedzialność karna. Sławomirowi Nowakowi prokuratura postawiła dwa zarzuty dotyczące nieprawdziwych oświadczeń. Jeden jako posłowi – z art. 233 par. 1 i 6 kodeksu karnego. Drugi jako ministrowi – z art. 14 ust. 1 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz.U. z 1997 r. nr 106, poz. 679 ze zm. – dalej: ustawa antykorupcyjna). Z pierwszego paragrafu grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, z drugiego – do 5 lat.

W projekcie firmowanym przez Marka Biernackiego próg dotyczący wartości wykazywanych w oświadczeniu rzeczy ruchomych zostanie podniesiony z 10 tys. zł do 20 tys. zł.

– Jeśli proponowana ustawa wejdzie w życie, będzie oznaczała w praktyce depenalizację i doprowadzi do tego, że np. były minister Sławomir Nowak nie poniesie odpowiedzialności karnej – wskazuje nasz informator.

Jak to możliwe, skoro projekt w art. 53 przewiduje, że do oświadczeń majątkowych, których obowiązek złożenia powstał przed dniem wejścia w życie nowej ustawy, stosuje się przepisy dotychczasowe?

– Ten przepis przejściowy nie dotyczy kwestii odpowiedzialności karnej. Dotyczy jedynie kwestii proceduralnych, związanych np. z terminami, formą oświadczeń czy kręgiem zobowiązanych do ich składania – wskazuje jeden ze śledczych.

Tłumaczy, że w tym przypadku będzie się stosować fundamentalne zasady z kodeksu karnego (art. 4 par. 1 i 4). Zgodnie z nimi, jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna – łagodniejsza dla sprawcy – niż w czasie popełnienia przestępstwa, to stosuje się już tę nową. Na tej podstawie sąd będzie musiał sprawę umorzyć, bo według nowej ustawy zarzucany czyn nie będzie już przestępstwem. Jeżeli natomiast według nowej ustawy czyn objęty wyrokiem nie będzie już zabroniony pod groźbą kary, skazanie ulegnie zatarciu z mocy prawa.

Dwa reżimy odpowiedzialności

Dwa reżimy odpowiedzialności

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Prokuratorzy oburzeni

Śledczy, z którymi nieoficjalnie rozmawiamy, są zbulwersowani kierunkiem zmian. Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi sprawę byłego ministra Sławomira Nowaka, nie chce komentować tych rewelacji. Odsyła do Prokuratury Generalnej.

– Do moich uprawnień nie należy komentowanie lub ocenianie projektów Ministerstwa Sprawiedliwości – przekonuje Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Uchyla się też od odpowiedzi na pytania dotyczące ewentualnych skutków projektowanych zmian w procesie przeciwko Sławomirowi Nowiakowi i innych podobnych.

Bardziej rozmowna jest Prokuratura Generalna.

– Jeśli przepisy te weszłyby w życie w proponowanym kształcie, czyli w oświadczeniu należałoby ujawnić posiadane składniki mienia ruchomego o wartości powyżej 20 tys. zł – a nie, jak dotychczas, powyżej 10 tys. zł – to sądy będą musiały taką zmianę uwzględnić i zgodnie z obowiązującymi przepisami zastosować wobec oskarżonego przepis korzystniejszy – wyjaśnia Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy PG.

Szeregowi prokuratorzy nie wierzą w szczerość intencji autorów projektu.

– Zmierza on w mojej ocenie do depenalizacji czynów polegających na niewpisaniu do oświadczenia majątkowego przedmiotów o wartości nieprzekraczającej 20 tys. zł. – wskazuje Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

– Sąd będzie musiał wydać wobec takiej osoby wyrok uniewinniający, a jeśli zapadnie wcześniej skazujący, z mocy samego prawa nastąpi zatarcie skazania – potwierdza prokurator Skała. I pyta:

– Czy minister szykuje przepis, który ma doprowadzić do kompromitacji prokuratury np. w najsłynniejszej sprawie dotyczącej oświadczenia byłego ministra? Chciałbym wierzyć, że nie – mówi Skała.

W każdym razie – jego zdaniem – minister musi przedstawić ratio legis takiego rozwiązania.

– Chcielibyśmy wiedzieć, czym się kierował, demontując jeden z elementów tarczy antykorupcyjnej. Jeśli decydowały o tym względy związane np. z oświadczeniem majątkowym jednego z polityków, to pozostawię to bez komentarza. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy zmianami w prawie usiłuje się pomagać wpływowym osobom – mówi prokurator Skała.

Inny zaś dodaje:

– Może to tłumaczy, dlaczego były minister nie zrzekł się jeszcze mandatu.

Krzysztof Izdebski, prawnik Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, również wytyka, że autorzy projektu nie uzasadnili dostatecznie tych zmian.

– Uderzyło mnie, że nie przedstawiono – ja przynajmniej takiego fragmentu nie znalazłem – przyczyn, dla których podwyższono ten próg wartości deklarowanych ruchomości – mówi Izdebski.

Znamiona bez zmian

Na tym nie koniec wątpliwości. Projekt zmienia też obecny art. 14 ust. 1 ustawy antykorupcyjnej; ten, z którego postawiono zarzut m.in. ministrowi Nowakowi. Dziś przewiduje on do 5 lat pozbawienia wolności za podawanie nieprawdy we własnym oświadczeniu majątkowym oraz w oświadczeniu dotyczącym działalności gospodarczej współmałżonka. Jeśli wejdą zmiany proponowane przez MS, z przepisu zniknie odpowiedzialność karna za oświadczenie nieprawdy co do własnego majątku.

Zapytaliśmy resort sprawiedliwości, jakie znaczenie dla sprawy byłego ministra może mieć podniesienie progu i skąd modyfikacja art. 14 ustawy.

– Ewentualna zmiana w trakcie trwania postępowania karnego przeciwko Sławomirowi N. nie powinna powodować negatywnych skutków dla tego postępowania, gdyż nie powoduje zmian znamion czynu zabronionego i jego penalizacji. Znamieniem tego czynu jest złożenie fałszywych zeznań. Zakres raportowania (z 10 tys. do 20 tys.) jest oceniany w świetle przepisów administracyjnych obowiązujących na dzień popełnienia czynu – odpowiada Wioletta Olszewska z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ale jednocześnie informuje, że resort rozważa dodanie przepisów przejściowych, które „ewentualnie doprecyzują, że wejście w życie ustawy nie ma wpływu na zakres obowiązku raportowania i czyny popełnione przed wejściem w życie ustawy”.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy po konsultacjach