Rozpoznawał on skargę Szymona Krzyszczuka – warszawskiego notariusza posiadającego kwalifikacje tłumacza przysięgłego języka angielskiego – któremu zarówno warszawska, jak i krajowa izba notarialna nie wyraziły zgody na podjęcie dodatkowego zajęcia polegającego na tłumaczeniu uwierzytelnionym.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 19 prawa o notariacie (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 164) co do zasady notariusz nie może podejmować zatrudnienia bez uzyskania uprzedniej zgody rady właściwej izby. Podstawą odmowy takiej zgody może być stwierdzenie przez radę, że dodatkowe zajęcie uchybia obowiązkom rejenta albo powadze wykonywanego zawodu. W razie zaś decyzji odmownej – na wniosek notariusza – jego sprawa wędruje pod rozstrzygnięcie Krajowej Rady Notarialnej.

Taką też ścieżkę przeszedł rejent Szymon Krzyszczuk.

– W odmowach podkreślano, że wykonywanie zawodu tłumacza przysięgłego przez notariusza będzie mu przeszkadzało w prowadzeniu kancelarii. Notariusz musi bowiem prowadzić kancelarię notarialną 6 godzin dziennie, 5 razy w tygodniu. Z kolei tłumacz – poza wyjątkowymi sytuacjami – nie może odmówić tłumaczenia – relacjonuje Szymon Krzyszczuk.

Jak dodaje, władze samorządu zawodowego notariuszy wskazywały, że właśnie m.in. ze względu na ryzyko tej kolizji zachodzi obawa, że nie będzie on należycie wykonywał zawodu tłumacza. To zaś uzasadnia odmowę wyrażania zgody na wykonywanie przez niego dodatkowej profesji, gdyż – jak czytamy w uchwale KRN – „obu powołanych zawodów nie da się wykonywać jednocześnie”.

W ocenie WSA taka argumentacja była jednak zdecydowanie niewystarczająca. „(...) Obowiązkiem rady izby było przeprowadzenie postępowania dowodowego co do zasadności wniosku, zgodnie z wymogami art. 7 k.p.a., nakazującymi dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego z uwzględnieniem interesu społecznego i słusznego interesu obywatela, oraz wyczerpujące zebranie całego materiału dowodowego, zgodnie z wymogami art. 77 par. 1 k.p.a.” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

WSA wskazuje w nim, że samorząd powinien m.in. przeprowadzić z wnioskodawcą rozmowę i pozwolić mu ustosunkować się do wątpliwości związanych z wykonywaniem obu zawodów, a także dokonać wizytacji w jego kancelarii, by ustalić, jak bardzo obciążona jest pracą. Tego jednak nie uczyniono.

Wyrok WSA nie jest prawomocny. Jak podaje biuro prasowe Krajowej Rady Notarialnej, decyzja w sprawie ewentualnej skargi do NSA nie została jeszcze podjęta. Gdyby władze samorządu notarialnego zdecydowały się jednak na ten krok, dla Szymona Krzyszczuka oznaczałoby to kolejne lata bez możliwości wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego (obecnie może wykonywać tłumaczenie tylko w ramach czynności dokonywanych w jego kancelarii notarialnej na podstawie art. 2 par. 3 pr. not).

– Nie wykonuję tłumaczeń przysięgłych już od roku odkąd prowadzę kancelarię notarialną. Niewykonywanie zajęcia tłumacza przysięgłego przez 3 lata może doprowadzić do zawieszenia mnie w wykonywaniu tego zawodu na 5 lat – podkreśla z żalem rejent Krzyszczuk.