statystyki

Kasprzycka: W delegację z Seremetem

autor: Barbara Kasprzycka20.08.2014, 10:50; Aktualizacja: 20.08.2014, 10:53

Ktoś mógłby uznać, że mamy na delegacje niewytłumaczalną alergię. Kolejny już raz opisujemy absurdalne mechanizmy, które pozwalają delegowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości sędziom zarabiać więcej niż minister; delegowanym do prokuratorskiej centrali śledczym zarabiać więcej niż ci, którzy tam po ludzku awansowali; a nam wszystkim każą wypłacać im sowite dodatki: na mieszkanie, dojazdy i kilka innych.

reklama


reklama


Odpowiedzią na pytanie o nasze przewrażliwienie niech będą słowa Edwarda Zalewskiego, szefa Krajowej Rady Prokuratury: jeśli ktoś się nadaje do pracy na wyższym szczeblu i jest tam potrzebny, to niech wygra konkurs i zajmie stanowisko na czytelnych zasadach.

Dziś czytelne zasady pozostają w otoczeniu Andrzeja Seremeta tylko deklaracją. Liczba delegowanych, którymi się otoczył, budzi jeszcze większe zgorszenie, jeśli przypomnieć spór sprzed blisko roku. Oto w najgorętszym okresie szykowania przez resort sprawiedliwości aktów wykonawczych dla prokuratury szef PG wycofał stamtąd trzech delegowanych do tych prac prokuratorów. Tłumaczył to... trudną sytuacją kadrową w warszawskich jednostkach, skąd pochodzili. Teraz dowiadujemy się, że Andrzej Seremet sam do siebie oddelegował 44 śledczych ze stolicy.

W ten sposób sprawdza się niestety rosyjskie powiedzenie: twój język twoim wrogiem. Może gdyby przed rokiem PG wymyślił lepszą wymówkę, wrażenie byłoby inne. Dziś tym wrażeniem jest niesmak.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama